(…) słowa Kitty, że jestem jej mamą. Ja się chyba nie nadaje z tak niewyparzoną buzią, a poza tym jestem za młoda by zostać matką. Z rozmyślania wyrwał mnie głos Aoia przysiadającego się koło mnie na tyle busa.
- ej mówię do ciebie od półgodziny(Aoi )
- yyyyyyy sorry zamyśliłam się, a możesz powtórzyć ?
- jasne pytam się czy o mnie tez jeszcze jesteś czasem zazdrosna ?(Aoi)
- no tego nie wiem, a od kiedy zadajesz tak trudne pytania
- nie przesadzaj przecież wiesz że potrafię być poważny (Aoi)
- pan niech tak ostro nie hamuje bo kolega w głowę się uderzył
- jasne (Kierowca)
- Mako! (Aoi)
- no co ??
- nie uderzyłem się w głowę tylko staram się (Aoi)
- o co się starasz ??
- by być trochę poważniejszy bo wiem że Ami Niechciała się spotykać z Uru przez zemnie (Aoi)
- a z kąt ty to wiesz ??
- wyczułam to że bacznie mi się przygląda (Aoi)
- wiesz ty jak nie próbujesz pokazać że też możesz wyluzować i być zabawny to wtedy jesteś tym Aoiem którego kochałam
- dzięki gwiazdko to co nadal przyjaciele nawet jak będę się wygłupiał ? (Aoi)
- a dlaczego przyjaciele nie chcesz już o mnie walczyć ?? (Aoi)
- bo wiem że nie mam u ciebie już szans na coś więcej a poza tym ten smok zaraz zacznie zionąć ogniem (Aoi wskazując głową na przyglądającemu się nam basiście )
- wiesz ten smok nie zionie ogniem
- ja tam nie wiem ale ma taką minę (Aoi)
- ta jakby mógł zabijać wzrokiem to byś leżał już trupem
- nie tak to tylko ty potrafisz (Aoi)
- i ty chcesz być moim przyjacielem mandaryno
- mandaryno ?? (Aoi)
-taki owoc cytrusowyi dość smaczny chodź nie zawsze
- tyle to ja wiem ( Aoi)
- to nowość ……….ale mniejsza z tym ile jeszcze (zwracając się do kierowcy)
- za chwile będziemy na miejscu (Kierowca )
- to dobrze
- a co ci tak spieszno ?? (Aoi)
- oj ty głupi człowieczku …….. nie patrz tak
- ale ja nie rozumiem (Aoi)
- och im prędzej cię zeszpecę tym szybciej nie będę musiała oglądać tej wariatkiw busie za nami
- aha (Aoi )
Właśnie nasz pojazd zatrzymał się przed halą w której maiła odbyć się próba do wieczornego koncertu. Zaczęliśmy wysiadać gdy podjechała reszta ekipy i blondynka która wyskoczyła jeszcze z nie zatrzymanego auta.
- o gash że nie połamała sobie tych szpilek (Kai)
- no widzisz widocznie to nie pierwszy raz
- pewnie tak ……… oj patrz i leży (Kai)
- kto ?? (Uruha)
- połączenie różu z śmietanką
- przestańcie się z niej naśmiewać (Ami)
- a sama się dusisz od śmiechu (Kai)
- co za niezdara pokazuje goły tyłek przy dziecku(Raita zasłaniając Kitty oczy)
- i my mieliśmy z nią jechać jednym samochodem (Ruki)
- wstyd, wstyd (Aoi)
- chodźmy do środka bo jeszcze się fotografowie zjawią (Uruha)
- zgadzam się
- i pomyślą że jest z nami (Kitty)
- mądre dziecko (Aoi)
Aoi zabrał małą na ręce i udaliśmy się do garderoby, a tam panował mały młyn na jednym z krzeseł siedział rudowłosa dziewczyna i krzyczała na ochroniarza że się stąd nie ruszy bo ona jest stylistą The GazettE i ma prawo przebywać w tym samym pomieszczeniu co on i parę innych małpo podobnych jemu. Kai jak przystało na lidera, chodź ostatnio miło się wrażenie że to Ruki pełni tę funkcje poszedł sprawdzić całą sytuacje a po chwili ochroniarz ze spuszczoną głową opuścił moje miejsce pracy i kazał nam wejść. I wtedy doznałam szoku pyskatą dziewczyną okazała Kimiko czyli zapowiada się ciekawa trasa zwarzywszy że ona i Aoi żyją jak pies z kotem
- o wiewióra się zjawiła (Aoi z małą która zaczęła się wiercić)
- o duże dziecko dorobiło się dziecka… nie przejmuj się mała ciocia Kimiko nie pozwoli żeby się przelał na ciebie głupota tatusia (Kimiko)
-ale to nie jest mój tatuś (Kitty podbiegając do Reity)
- yyyyyyyyyyy ….. to sorry (Kimiko)
- cześć a co ty tu robisz? (Reita)
- zadzwonił Staf, że ma przyjechać i o to jestem (Kimiko)
- aha a my myśleliśmy że nie dasz rady się zjawić z Hawajów (Ruki)
-ale się udało i oto jestem ( Kimiko zerkając na Kitty za nogawką spodni basisty)
- Kitty nie bój się, Kimiko nie gryzie jest fajna i na pewno ją polubisz (Reita kucając przed małą)
- tatusiu ale ty nie lubisz jej tak jak mamusi ??(Kitty)
- nie, raczej jako znajomą ( Reita)
- ty dorobiłeś się dziecka ?? ( Kimiko)
- tak mam zamiar ją adoptować a teraz Kimiko to jest Kitty (Reita)
- cześć ( obie równocześnie )
- Ami spokojnie nikt Cię nie wyrzuci ….. prawda Uru ??
- tak my z Mako zawsze staniemy za tobą jakby się coś działo (Uruha)
- i ja też więc nie masz się czym przejmować (Ruki)
- dzięki jesteście super (Ami )
- yyyyyyyyyyyy ………ja znowu czegoś nie rozumiem ReiRei kto to ? (Kimiko)
- dziewczyna Uru i nasza wizażystka wzastępstwie ciebie (Reita)
- aha ……… co ?? (Kimiko)
- nie drzyj się dziecko straszysz
- hej gwiazda wykopali mnie z zespołu (Kimiko)
- nie histeryzuj to był mój pomysł przecież sama bym nie dała rady a ja nie wiedziałam że cię ściągną a przynajmniej będziemy miały łatwiej i będę mogła się zająć Kitty
- też fakt ale Aoia ja nie maluje (Kimiko)
- ok. ja go maluje a Ami podejść na chwile a wy spadać na próbę
- jasne ………. Baby ( Reita)
- śpisz na podłodze
- cofam to co powiedział Kai (Reita)
- Kai ?? no niech ci będzie (chłopaki poszli )
- Kimiko zajmiesz się ich ubraniami i malujesz Kai, Aim ty im zrobisz fryzury i oddaję ci Uru i Rukiego
- a uważaj Rukas ma humorki w sprawie swego wyglądu (Kimiko)
- dzięki za radę …….. Ami jestem (Ami )
- Kimiko miło mi a ty gwiazda bierzesz pozostałą dwójkę i tą ślicznotkę na kanapie (Kimiiko)
- oj tak …….. i jest jeszcze jedna sprawa
- jaka ?? (Kimiko)
- pewna jak to ujęłaś Mako ?? (Ami)
- połączenie różu ze śmietanką (Kitty)
- twój tata mnie zabije jak się dowie
- to mu nie powiemy mamusiu (Kitty)
- mamusiu ?? (Kimiko)
- długa historia
- ja mam czas (Kimiko)
- później……….. oj nie patrz tak na mnie …………. Mała wie że Reitę i mnie……
- no mów a nie się jąkasz(Kimiko)
- oj no że ich coś łączy (Ami)
- O.o ……….sporo mnie ominęło opowiesz mi w pokoju(Kimiko)
- ja dziele pokuj z Kitty i Reitą
- co ?? sypiacie ze sobą ?? …………..ale mniejsza z tym co to jest ta śmietanka ?? (Kimiko )
Już miałam odpowiedzieć gdy weszła do pomieszczenia biało włosa, brudna, z plastrem na kolanie i szpilkami w ręce Mika a co na to Kimiko jak to ona ryknęła śmiechem a czupiradło zrobiło się czerwone na twarzy chodź do końca to ciężko stwierdzić pod tą toną makijażu i wymachując łapskiem wbiegło do garderoby rzucając się na śmiejącą wizażystkę i próbując ją udusić, na szczęście wszedł……
Wracam >> czwartek, 6 stycznia 2011 19:24:04 No i wreszcie mi się udało napisałam kolejny odcinek i jestem w trakcie pisanie kolejnego i wracam do pisania tego bloga.
Odcinek 13
(…) wpadł Ruki a zaraz za nim Kai dysząc i sapiąc.
- a wy co ??
- jakaś nie wyżyta baba z obsługi zaczęła się do nas dostawiać (Ruki)
- a wy z prędkością światła stamtąd wypadliście jakby co najmniej jakieś fanki napadły albo Mev pojawił się na horyzoncie (Reita)
- bardzo zabawne ale ten człek z naszej wytwórni seryjnie mnie przeraża (Kai)
- przecież jest miły
- tak jak nie chce się całować (Kai)
- wujku Ruki przeczytasz mi bajkę o wróżkach (Kitty)
- dziś już nie kochanie bo zasypiasz sama ale jutro wujek przeczyta prawda Ruki ?? (Reita)
- co ale ja nie znnnnn….. aua, za co ?? (Ruki)
- za miłość do ojczyzny i kiepski dowcip (Reita)
- no dobra przeczytam jej jutro tę bajkę, tylko nie mam żadnej ksiązki (Ruki)
- ale ja mam wujciu, dobranoc (Kitty)
- dobranoc ( wszyscy razem)
- a gdzie macie Aoi-a i zakochaną parę ??
- zakochana para poszła zaraz po was a Aoi gdzie się zgubił (Kai )
- no to jednego oszołoma mniej (Reita)
- ty uważasz nas za oszołomów i ja pozwoliłem ci dotknąć mojej siostry (Ruki)
- yyyyyyy spokojnie stary mówiłem o Uruhu (Reita wychodząc z windy i o mało nie wpadając Uru)
- co ja ?? (Druha)
- e no…… zastanawiałem się gdzie was wcięło (Reita )
- aha (Ami)
- to my już pójdziemy bo mała zasnęła, dobranoc wszystkim………..kłamca
- dobranoc (Wszyscy rozchodząc się do swoich pokoi )
- no co ?? ( Reita )
- ty już dobrze wiesz co, idź ją położyć
Reita poszedł położyć Kitty do jej pokoiku a ja skorzystałam z okazji i poszłam do łazienki do póki gitarzysty nie ma bo potem to mogłoby być niemożliwe. Odświeżona i przebrana wróciłam z powrotem do części sypialnianej i doznałam szoku Reita leżał już w łóżku i smacznie spał. Odgarnęłam kołdrę i weszłam pod nią, od razu została przez gitarzystę przytulona co spowodowało że zasnęłam w trybie niemal natychmiastowym.
Rano obudził mnie dziwny chłód w okolicach stóp a następnie poczułam na sobie małe zimnie rączki. Podniosłam lekko kołdrę by sprawdzić co się dzieje a to Kitty gramoli się pomiędzy mnie a gitarzystę, mała w kulnęła się na wcześniej upatrzone miejsce ze swoim pluszowym kotem i przytuliła do mnie i zamknęła ponownie oczy. Gdy zadzwonił telefon modliłam się by ta mała istotka przymnie nie obudziła się ale nic takiego nie miało miejsca przekręciła się tylko na drugi bok i wtuliła e Reite a kota położyła mu na twarz. Musiałam wstać by nie wybuchnąć śmiechem i weszłam do jej tymczasowego pokoju i odebrałam telefon:
M: Moshimoshi
A: no nareszcie ile można odbierać tel
M: czego skrzacie ?
A: kto ? a nieważne już wstaliście bo musimy jechać na próbę
M: co ? a która jest godzina ?
A: dochodzi 10: 00 a o 11:30 mamy być już na miejscu
M: ok. zaraz budzę Reite i małą
A: to ta fajtłapa która gra w tym samym zespole co ja jeszcze nie wstała ??
M: nie, a ty od kiedy taki ranny ptaszek ?
A: ja od zawsze
M: Aoi !!
A: no dobra żartuje przecież
M: wiem i to w tobie lubię
A: uuuuu co Ci się stało że mi tak słodzisz od rana ?
M: mnie nic, dobra kończę do zobaczenia na dole
A: Do zobaczenia
M: a Aoi ?
A: tak ?
M: skombinuj jakieś kanapki dla małej
A: jasne
M: dzięki
I się rozłączył, a ja poszłam obudzić te słodką parkę. Gdy weszłam powrotem do sypialni zajmowanej przez mnie i basistę o mało nie wybuchłam niepohamowanym śmiechem gdyż basista właśnie obśliniał ogon pluszowego kota Kitty. Już miałam go szturchnąć gdy zrobił głęboki wdech i kawałek futerka zabawki wleciał mu do gardła, co spowodowało głośny kaszel i mój niepohamowany wybuch śmiechu co obudziło małą dziewczynkę, która przetarła oczy i spojrzała na Reite z ciekawym wyrazem twarzy i zapytaniem:
- tata co robisz „Miu”? (Kitty)
- nic kochanie tylko kotek gubi sierść i się kawałkiem zakrztusiłem (Reita)
- aha (Kitty)
- a ty z czego cieszysz ?? (Reita patrząc się na mnie )
- ja? Z niczego, a ubieraj się bo zaraz jedziesz na próbę
- co ?? (Reita)
- słyszałeś ubieraj się
- już ale mała też jedzie (Reita kierując swoje kroki w stronę łazienki)
- tak, chodź Kitty pomogę ci się szybciej ubrać
- dobrze, a Miu” też może jechać? (Kity)
- tak oczywiście
- a śniadanko ? (Kitty gdy jej zakładałam bluzkę )
- śniadanko zjesz w samochodzie bo wujek Aoi obiecał że ci zabierze je
- to super (Kitty z wielkim entuzjazmem )
- ta wujek Aoi i śniadanie akurat (Reita w drzwiach od pokoju małej)
- tak Aoi
- no ok. a teraz daj ja ją uczesz a ty się ubierz ( Reita)
- ok. a właśnie „Miu” jedzie z nami tylko wysusz mu ogon
- bardzo zabawne (Reita)
- ale ja mówię poważnie (wychodząc do sypialni)
- ohayo Mako (Aoi)
- aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa co ty tu robisz ??
- przyszedłem po was (Aoi)
- wynocha chcę się ubrać
- ale nie krępuj się i tak nie masz przed mną co ukryć (Aoi)
- zboczeniec !!!
- co? ale ja nic nie zrobiłem, Aoi ? (Reita ze szczotką w ręku )
- ohayo Reita (Aoi)
- ćpałeś coś?? (Reita)
- nie, mam dobry dzień i nawet twoje docinki mi go nie popsują (Aoi)
- yyyyyyy ja pójdę się ubrać do łazienki
- ta jasne, a ty tu czego ?? (Reita)
- przyszedłem po was i mam śniadanie dla małej (Aoi)
- Aoi ty dziś mnie zaskakujesz pomijając drobny epizod na początku (wychodząc z łazienki już ubrana )
- ta on na pewno coś wąchał (Reita pod nosem)
- coś mówiłeś? Kitty zabierz „miu” i idziemy
- ja nic (reita)
- tak już idę, ohayo wujku (Kitty)
- hej szkrabie (Aoi)
- to co idziemy ??
- tak (reszta )
Wyszliśmy z pokoju i udaliśmy się do windy w celu dotarcia jak najszybciej do reszty ekipy. Na dole już czekali wszyscy , a z nimi blond dziewczyna której wzrok był utkwiony w Reite, a w mnie się wszystko gotowało czy to zazdrość ?? Kitty wybiegła z windy i rzuciła się na szyję Kaiowi coś mu tłumacząc, a potem wrzasnęła:
- nie patrz się na mojego tatusia !!!!!!!! (Kitty)
- kogo?? (nieznajoma)
- nie udawaj że nie dosłyszysz, a tak przy okazji to kim jesteś ?
- to jest Mika córka drugiej żony Stafa (Kai)
- miło mi, Mako siostra Rukiego
- i moja mamusia (Kitty)
-co ?? (Mika)
- naprawdę z twoim słuchem coś nie tak (Ruki)
- yyyyyyy sorry jestem w szoku (Mika)
- ta nie wątpię
- coś mówiłaś czy mi się zdawało (Mika)
- tak mówiłam
- to powtórz (Mika)
- cholerna bogata rozwydrzona pibdo nie będę się powtarzać a jak nie dosłyszysz do idź do lekarza i nie rozkazuj mi bo przestanę się uśmiechać
- słyszeliście ona mi grozi (Mika)
- ktoś coś słyszał ?? (Kai)
- nie ( reszta Gazette i Ami )
- jesteście po jej stronie ?? (Mika)
- a niby po koga mamy być?? (Ami )
- ciebie nie znamy (Uruha)
- jeszcze pożałujesz tego Mako (Mika pokazując mnie palcem)
- słyszeliście ona grozi Mako (Aoi)
- gwiazda możesz ją oddać na policje bo ci grozi (Ruki)
- i tak jej nie uwierzą (Mika)
- ma świadków (Aoi)
- Reita powiedz im coś (Mika)
- niby co ?? ja też słyszałem jak grozisz mojej dziewczynie (Reita)
- co ?? (Mika )
- a ta znowu zaczyna (Kai)
- idziemy bo się spóźnimy (Uruha i ruszyliśmy do wyjścia z hotelu )
- czekajcie ja jadę z wami (Mika)
- nie ty jedziesz z nimi ( Kierowca i wskazał na samochód menagera)
- ale ?? (Mika)
- tu już jest komplet (kierowca)
- ale powrotem wracam z wami (Mika)
- wątpię w to ( Reita)
- uuuuuuuhhhhh (Mika odchodząc do auta obok )
- ale nie kumata z niej laska (Ruki)
- nie rozumie, że nie przepadacie za nią (kierowce)
Wiedliśmy do samochodu i gdy ruszyliśmy zaraz wszyscy zaczęli temat farbowanej blondynki. A mnie cały czas huczały w głowie słowa …….
CDN
ODCINEK 12 >> sobota, 11 lipica 2009 14:15:59 Postanowiłam dodać i tutaj 12 odcinek gdyż trzynasty jest w trakcie tworzenia się, a chcę by była tu ciągłość bo nie jestem pewna czy ktoś odwiedził stronę którą podałam.
Odcinek 12
(…) i pocałował a następnie wsunął rękę pod moja bluzkę i szukał zapięcia od stanika, oraz delikatnie odsuwał od drzwi moją osobę w kierunku łóżka gdy mieliśmy się już na nim położyć drzwi się otworzyły i stanął w nich Aoi a z pokoju obok wyszła Kitty.
- a wy co dajecie za przykład dziecku?? Kitty nic nie wiedziałaś ?? ( Aoi podchodząc do małej i zakrywając jej oczy )
- nie bo wujek mi zakrywa oczy (Kitty)
- yyyyyyy no tego….. puka się!!
- nie krzycz bo ogłuchnę (Aoi odsłaniając oczy Kitty)
- ale tez mi wielka strata, lepiej jakbyś oślepł (Reita)
- a ciebie jakby wykastrowali ( Aoi)
- nie przy dziecku pekińczyku (Reita)
- ciociu a co to jest kastracja ?? (Kitty)
- yyyyyyy no tego …. by….. zapytaj wujka Aoia bo ciocia nie wie
- aha, a tata kupisz mi pekińczyka ?? a wujku co to jest kastracja? (Kitty)
- tak kupie, no wujku wytłumacz ? ( Reita)
- kastracja jest wtedy gdy nie chcesz by piesek miał małe pieski ( Aoi)
- ale małe pieski przynosi bocian, a mi przyniesie brata (Kitty )
- a widzisz to nawet nie wiedziałem z tym bocianem, bo mi mama mówiła o kapuście ( Aoi)
- idiota
- no co ? a co przyniesie ci bocian bo nie dosłyszałem ? (Aoi)
- no brata albo siostrę prawda ciociu?? ( Kitty)
- tak w przyszłości (patrząc na Aoia z pod byka)
- super ( Kitty idąc do siebie )
- no co ? (Aoi)
- jajco (Reita)
- i twoje dwa, czy wy chodź raz nie możecie się nie kłócić przy dziecku, a potem mała zadaje trudne pytania ?
- sorry ( chłopcy razem )
- ta ale jutro będzie to samo i po jutrze i w następnym roku i tak w kółko
- okres masz ?? (Aoi)
- nie idioto a teraz wynocha bo chcę się odprężyć
- ok. jak chcesz ale ja bym ci pomógł się odprężyć ( Aoi)
- nie wątpię ale ona jest moja (Reita wypychając Aoia za drzwi)
- ani twoja ani jego i najlepiej jak oboje sobie pójdziecie
- ale Mao-chan ? (Reita )
- no już zostań
- a ja ? (Aoi)
- ty nie bo twoja zła energia mnie zżera od środka
- yyyyyy nie rozumiem ? (Aoi)
- nie musisz pa
Aoi wyszedł a my zostaliśmy sami z Kitty obok bawiącą się. Reita próbował dokończyć to co mu przerwał gitarzysta ale mu nie pozwoliłam ze względu na to iż w każdej chwili mogła wejść mała co skwitował głośnym wypuszczeniem powietrza z płuc i lekkim zawodem malującym się na jego twarzy. Długo tak nie posiedzieliśmy w ciszy i spokoju gdyż znowu bez najmniejszego skrępowania wpadł Ruki wołając nas na kolację. A potem zrobił rzecz która zszokowała mnie jeszcze bardziej wziął Kitty na barana i popędzili do restauracji w której mieliśmy jeść posiłki. Gdy zeszliśmy przy stoliku siedzieli już wszyscy a mała dziewczynka jadła już kluski ryżowe tak jak i Aoi
- szczo tak dlumgo ? (Aoi z pełną buzią )
- co ty powiedział i uważaj bo jedzenie gubisz
- co gdzie ?? (Aoi kręcąc się na krześle )
- z gęby ci wylatuje marchewo (Reita)
- Reita !! mieliście się nie kłócić
- przepraszam nie chciałem kochanie (Reita odsuwając mi krzesło )
- dziękuje
- a wiecie czego się dowiedziałem ? (Aoi)
- czego ? (wszyscy)
- że dzieci przynosi bocian (Aoi)
- ta a ja myślałem że kobieta rodzi dzieci i że ty jesteś inteligentniejszy. A w latające słonie i wróżki zębówki też wierzysz? Bo wiesz że one nie istnieją (Ruki)
- ale tatuś mówił że istnieją wróżki (Kitty pociągając nosem)
- Ruki !! jak możesz przy dziecku tak mówić, pewnie kochanie że wróżki istnieją
- no co ?? (Ruki)
- ale wujek mówił że nie (Kitty tuląc się do Reity)
- bo wujek się nie zna bo wiesz jak był mały to mama powtarzał mu żeby był dla mnie miły ale mu to nie wychodziło i wtedy wróżki nie przychodzą
- Mako !!
- no co nie trzeba było wylewać swych teorii o wróżkach przy dziecku to teraz siedź cicho i jedz tę krewetkę ( pochylając się przez stół do niego i cedząc przez zęby )
- spokojnie normalnie jak lwica broniąca swe małe (Kai)
- Kai, Mako ma racje i tu nie ma się z czego nabijać ( Ami )
- sorry rzeczywiście Ruki trochę przesadził (Kai)
- kto przesadził?? Że niby ja ?? ……. No dobra może trochę przepraszam Kitty bo wróżki istnieją i przychodzą do grzecznych dzieci takich jak ty a nie jak wujek Aoi bo on to zawsze był niegrzeczny prawda Aoi?? ( Ruki)
- tak …….. co nie idioto ja byłem grzeczny ( Aoi )
- Aoi chodź raz zachowaj się dojrzale (Uruha )
- no dobra (Aoi)
Po kolacji w miłej atmosferze wszyscy rozeszliśmy się do pokoi by odpocząć i co niektórzy wyspać bo jutro miał zacząć się już normalny dzień pracy czyli próba zaraz po obiedzie a potem koncert. Ja i Reita wchodziliśmy do windy przy czym basista trzymał na rękach już prawie zasypiającą Kitty gdy prawie nas przewracając wpadł….
CDN
UWAGA !! >> wtorek, 7 lipica 2009 17:21:09 Do wszystkich odwiedzających naszego bloga pragniemy poinformować iż odcinek 12 ukazał się na http://w-rytmie-japońskiego-rocka.blog.onet.pl , ponieważ w tym okresie mylog miła problemy ale postaram się wrócić jak najszybciej z kolejnymi odcinkami które będą się ukazywać na dwóch blogach jednocześnie i serdecznie zapraszam na powyższą stronę.
Pozdrowienia dla starych bywalców jak i tych całkiem nowych.
Wasza zakręcona YUMI
Odcinek 11 >> czwartek, 18 września 2008 15:12:22 Przepraszam wszystkich czytelników naszego myloga za to że dopiero teraz umieszczam nową notkę ale nie maiłam zbytnio czasu bo przeprowadzałam remont pokoju a potem nie wena opuściła i do końca jeszcze nie wróciła i dlatego kolejny odcinek jest taki krótki. Postaram się to zmienić. I dodawać częściej notki jak tylko znajdziemy z Miyoshi czas na to. A teraz życzę miłego czytania i nie zapomnijcie o komentarzach.
Pozdrawiam wszystkich czytelników i każdego z osobna.
YUMI
********************************************************
Odcinek 11
(…) nad moją głową pochylał się Aoi z chęcią ugryzienia kanapki którą trzymałam w ręce, prawie mu się udało ale w ostatniej chwili odsunęłam moje jedzonko od jego paszczy a on przeleciał przez oparcie fotela i wylądował z głową w oparciu fotela Rukiego co skwitował dzikim wrzaskiem i walnięciem gitarzysty butem Kitty. Co mała skwitowała naburmuszeniem buzi i odwróceniem się plecami od Rukiego. A Aoi gdy już wyszedł z szoku po upadku zaczął się wściekać
- ty idioto mogłeś mi zrobić krzywdę tym trepem (Aoi)
- wypraszam sobie trepy to ty masz ja mam sandałki (Kitty)
- mądre dziecko (Ruki)
- i ty ją będziesz bronił?? (Aoi)
- a tak bo nawet na swoje 6 lat jest mądrzejsza od niektórych w tym autobusie (Ruki pokazując Aoiowi język )
- a mówiłeś o Reicie ? ( Aoi)
- wypraszam sobie imbecylu ( Reita )
- i kogo nazywasz imbecylem kretynie ? (Aoi)
- zamknijcie się oboje jaki przykład dajecie dziecku, a Ruki mówił ze on jest mądrzejsza od ciebie chodź nie zawsze się zachowujesz jak idiota i gówniarz
- wiem sorry i przepraszam wszystkich (Aoi)
- o zmiana i mamy nadzieje że na lepsze ( Uruha)
- no jasne tak od razu się nie zmienię ale prze całą trasę obiecuje być grzeczny (Aoi)
- ta jak mu się to uda to mi kaktus wyrośnie na ręce (Reita)
- oj przestań go prowokować bo ty nie jesteś lepszy
- właśnie, a wujek Aoi mógł by mi oddać buta ?? (Kitty)
- a tak już (Aoi podaje małej buta)
- dziękuje (Kitty)
Reszta podróży minęła dość spokojnie, wszyscy zajęci własnymi sprawami ta cicha powiedzmy że nie było dur cicho bo grało radio podziałała na mnie dość kojąco i nawet nie wiem kiedy zasnęłam z głową na ramieniu perkusisty. Obudziłam się dopiero jak poczułam że ktoś wynosi mnie z samochodu, tym kimś okazał się Reita. Gdy to za uwarzył postawił mnie przed drzwiami do hotelu, gdzie koło recepcji stali już wszyscy. Kierowca odebrał klucze i rozdawał każdemu no prawie każdemu bo ja nie dostałam.
- przepraszam a ja ?
- a właśnie jest mały problem bo jest tylko jeden pokój jedno osobowy i jest mój (Kierowca)
- a pozostałe ?
- no więc Uruha ma pokuj z Ami i to jest jedno osobowy z małżeńskim łożem, Kai, Aoi i Ruki mają trzy osobowy pokuj, a Reita ma pokuj rodzinny z dodatkową sypialnią dla małej i małżeńskim łóżkiem (Kirowca)
- ja się tak nie bawię on będzie się wylegiwał w wielkim łóżku a ja cisnął z tymi pokemonami (Aoi)
- kogo nazywasz pokemonem palancie, a poza tym każdy z nas ma osobne łóżko nie dorobię (Ruki)
- opanujcie się dziecko was słucha a ty Mako możesz spać z Reitą w łóżku tzn. w pokoju ( Ami)
- o zgadzam się (Reita)
- a ja nie ( Aoi)
- no dobra czemu nie, może być fajnie
- co ? (Aoi)
- słyszałeś, to idziemy do naszego pokoju Kitty ?
- tak (Kitty)
Wszyscy ruszyliśmy do swoich pokoi by się rozpakować i odpocząć przed pracowitym dniem. Gdy Reita otworzył drzwi od pokoju pierwsze co rzucało się w oczy to duże łóżko zasłane czerwoną pościelą. Stanęłam w drzwiach i zaniemówiłam, chodź spałam już nie jednym hotelowym pokojem ten był zupełnie inny. Reita wnusi walizki i zaprowadził mała do jej tymczasowego królestwa. Gdy wrócił ja nadal stałam opierając się o zamknięte drzwi. Podszedł do mnie i ……
CDN
ODCINEK 10 >> piątek, 23 maja 2008 18:55:14 Hej wszystkim. Na początek chce przeprosić że dopiero teraz ale wcześniej nie miałyśmy czasu się za nią zabrać i kiedy napisać kolejną część opowiadania bo byłam zawalona nauką do egzaminów maturalnych potem się rozchorowałam a Miyo też miała sporo nauki. Ale w końcu się udało i jest notka. Chodź powinna napisać ją Miyo no ale opuściła ją wena więc tą notkę również ja pisze jak poprzednią. Na pewno wszystkich ciekawi co u nas a więc w skrócie: dużo nauki ale już nareszcie koniec teraz musze poczekać za wynikami, nadal mam tego samego faceta, a Miyo szuka nadal swojego ideału, trzymajcie za mnie kciuki bo 30 tego miesiąca mam egzamin na prawo jazdy i to by było tyle co się u nas. Miłego czytania i komutowania.
W tym miesiącu ma urodziny jeden z głu3wnych bohaterów opowiadania a mianowicie Reita. Z tej okazji pragniemy mu złożyć najserdeczniejsze życzenia radości w życiu, dużo kasy (chodź to już ma), szczęścia w miłości, wielu koncertów, wielu fanów, spełnienia marzeń, nowego basu (stary oddaj mi ;P) i tego czego tylko będzie chciał życzą Yumi i Miyo oraz…..
P.S. w miejsce kropek mogą się w komentarzach dopisać ci którzy chcą dołączyć do życzeń.
Miłego czytania. I przepraszam że taki krótki.
************************************************************
Odcinek 10
(…) a na wyświetlaczu napis Kai dzwoni. Chcąc nie chcąc odebrałam w końcu tylko z nim można normalnie porozmawiać
M: halo ?
K: Mako to ty ?
M: nie Matka Teresa
K: yyy to przepraszam pomyliłem numer
M: Kai jasne że ja
K: uf ulżyło mi, ale dlaczego powiedziała że nie ?
M: bo zadajesz głupie pytania a poco dzwonisz ?
K: chciałem się zapytać czy już był u was Reita ze swoim pomysłem
M: a był i nawet Ruki się zgodziła
K: to świetnie a czy może ……
M: i jak chcesz się zapytać czy Aoi był to tak był i teraz prawdo podobnie jest obok
K: aha i nie przerywaj mi w połowie zdania
M: no sorry pogadamy jutro ale muszę się jeszcze spakować to znaczy dopakować parę rzeczy
K: ok. ja też bo praktycznie się za to nie zabrałem to pa pogadamy jutro
M: jasne więc siedzimy razem ?
K: jasne i jeszcze raz paptki
M: pa
Kai się rozłączył a ja dopakowałam parę rzeczy nie zbędnych do przetrwania podczas trasy. Po upchaniu dwóch walizek i bagażu podręcznego zmęczona opadłam na łóżko i zasnęłam. Rano obudził mnie hałas w kuchni, więc leniwie podniosłam się i udałam w kierunku danego pomieszczenia. Gdy weszłam o mało się nie przewróciłam przy kuchennym stole siedzieli wszyscy członkowie zespołu i Ami, mała Kitty oraz kierowca. Zajadali się śniadankiem.
- dzień dobry może byście tak ciszej co ?
- a nie mówiłem że ją obudzisz idioto ( Reita)
- oj przecież nic się nie stało tylko mi nakrętka od słoika upadła (Aoi)
- tak ale mogłeś nią cały dom obudzić pacanie (Reita)
- możesz nie przeklinać przy dziecku, jaki ty jej przykład dajesz ? (Aoi)
- właśnie (wszyscy)
- no dobra przepraszam (Reita)
- Aoi ty wczoraj wychodząc z tond nie uderzyłeś się w zamykające drzwi, bo mi się zdaje że zmądrzałeś
- ja zawsze byłem mądry (Aoi)
- nie wątpię
- na dodatek skromny ( Kai)
- dobra ja idę się ubrać a wy mi zróbcie śniadanie które zjem w samochodzie
- ok. ( Kai)
Wróciłam do siebie i przebrałam. Po chwili ktoś zapukał do drzwi. Wychyliłam się i zobaczyłam Reite, gestem ręki zaprosiłam go do środka, ten usiadła na moim łóżku z miną zbitego psa
- co chcesz ?
- nic chłopaki mnie przysłali bym ci pomógł znieść walizki do samochodu bo oni już na nas czekają (Reita)
- dzięki, tam stoją walizki
- ok. to co idziemy? (Reita)
- tak
- aha Ruki kazała powiedzieć byś zamknęła drzwi (Reita)
- dobra chodź bo pewnie już się niecierpliwią
Zjechaliśmy windą, przed wejściem stał samochód. A cała ekipa siedziała już w jego środku i czekała na nas. Reita wsadziła moje walizki do kufra, a ja już wsiadałam a zaraz za mną basista. Ja skierowałam się na miejsce obok perkusisty co widocznie się basiście nie spodobało bo miała naburmuszoną minę siadając koło Kitty i Rukiego. Kai podał mi kanapki które zrobił a nad moją głową pochylił się ……
CDN.
Odcinek 9 >> piątek, 14 marca 2008 16:43:48 Hej wszystkim i każdemu z osobna. Przepraszam że dopiero teraz notka ale nie miałam zbytnio czasu praca mnie trochę pochłonęła no i oczywiście szkoła mam 5 prac do napisania na niedziele i jeszcze żeby było tego mało zapisałam się na prawo jazdy. I zbliżają się święta a co z tym się wiąże koleje parę dni lenistwa od pracy i szkoły. Aha Miyo bo bym zapomniała smok na łopatce Yosu niema oczy żeby nie odleciał taka ich przesąd. Pozdrowienia dla wszystkich czytelników i znajomych z gg.
Odcinek 9
(…) z wielkim bukietem czerwonych róż stał Reita z bardzo niewinną miną. Mała odsunęła się od mnie i spytała
- będziesz moją mamą ?? (Kitty)
- yyyyyyyy no tego musze się zastanowić
- dobra (Kitty)
- idź się pobaw z pieskiem a ja musze porozmawiać z Mako (Reita)
- dobrze tatusiu (Kitty)
- o czym chcesz rozmawiać bo jeszcze mi trochę zostało pakowania
- o nas i o trasie (Reita )
- wiesz nas nie ma a co do trasy to nie zrobię ci świństwa ze cię ze szpecę
- dzięki o to akurat się nie martwiłem, a my możemy znowu być tylko musisz chcieć bo ja chce (Reita)
- dobra, dobra zastanowię się czy chcę i dam ci znać więc o co chodziło z trasą ??
- no bo biorę Kitty i czy byś się nią nie zajęła jakkkkkk (Reita nie kończąc bo mu przerwałam )
- pogięło cię do końca to jeszcze dziecko nie wytrzyma do końca trasy, a poza tym chodzi spać wcześniej niż zaczyna się jakikolwiek wasz koncert
- spokojnie nie krzycz chce z niż spędzić trochę czasu bo potem jak zaczniemy nagrywać kolejna płytę nie będę miał za dużo czasu (Reita)
- a w trasie to ty będziesz mieć czas się nią zająć, bardzo w to wątpię
- nie przesadzaj nigdy jeszcze nie byłem aż tak zajęty (Reita)
- zajęty to nie ale zmęczony tak
- raz ale to było po urodzinowym koncercie Rukiego (Reita)
- może i raz ale było, a jak chcesz powiedzieć to chłopakom ??
- no oni już wiedzą z wyjątkiem Rukiego i nawet się zgodzili (Reita)
- nie ale ja się nie zgadzam
- ty nie masz nic do gadania i tak wiem jak cię przekonać (Reita)
- tak niby jak ……
Już nic więcej nie zdążyłam powiedzieć bo basista zaczął mnie całować, a moje myśli zaczęły ze sobą toczyć walkę jak mogłam do tego dopuścić. Ale co dobre długo nie trwa na korytarz wpadł wściekły i krzyczący Ruki
- Reita za bież swoją córkę z daleka od mojego psa (Ruki)
- ale wujku Ruki Fogo się to podoba (Kitty)
- no właśnie wujku Ruki a tak przy okazji Kitty jedzie z nami w trasę (Reita)
- ty pacanie nie jestem twoim wujkiem, ze co ?? (Ruki)
- to co słyszałeś ten nie odpowiedzialny człowiek który jest basistą twojego zespołu bierze dziecko ze sobą w trasę
- czy ty do reszty zbaraniałeś, to dziecko jeszcze a ty jedziesz do pracy a nie na urlop (Ruki)
- no ale reszta się zgodziła tylko zostałeś ty (Reita)
- no to ładnie nawet ty Mako się zgodziłaś? (Ruki)
- ja się nie zgodziłam
- no to dobrze nie będę sam w powiedzeniu ci i wyperswadowaniu tego jakże głupiego pomysłu (Ruki)
- no ale Mako może się opiekować Kitty jak my będziemy mieć koncerty i się lepiej poznają (Reita)
- uderzyłeś się dziś rano w głowę że gadasz od rzeczy ja się nie zgadzzzzzzzz
I znowu nie dokończył bo Reita zaczął wpychać mi do gardła język. Czy ja mam postradałam zmysły czy to już dziś miało miejsce. Ale tym razem nikt mnie nie uratował a nawet wypchnął nas za drzwi. Potem poczuła za plecami jego drzwi wejściowe i jak lekko ustępują i delikatne popchniecie do środka, basista zamknął je z wielkim hukiem. Wziął mnie na ręce i skierował swoje kroki do sypialni nadal całując. Gdy już tam byliśmy położył mnie na łóżku i już miła się zabrać za ściąganie zemnie ubrań ale nie zdążył bo go lekko odepchnęłam
- ty naprawdę oszalałeś
- może i tak ale na twoim punkcie (Reita)
- ta jasne i zajmę się Kitty podczas trasy
- dzięki jesteś wielka a teraz przejdźmy do bardziej miłych rzeczy niż rozmowa (Reita)
- marz dalej a teraz przepraszam ale wrócę do siebie dalej się pakować i przekonać Rukiego że jednak nie zwariowałeś
- jesteś wielka (Reita)
- wiem to ja idę odprowadzić Kitty?
- nie przejdę się po nią (Reita)
- no to chodźmy
- już, ciekawe jak Ruki ? (Reita)
- może już sobie włosy z głowy rwie albo zamknął się z psem w łazience
- e aż takim desperatom to on nie jest chodź czasem (Reita wchodząc za mną do mieszkania)
- yyyyyyyyy Ruki bo udusisz psa
- wara od mojej kruszyny (Ruki)
- dobra nie wezmę ci tego pchlarza, Kitty pożegnaj się idziemy się pakować (Reita)
- dobrze dowidzenia wujku papa mamusiu (Kitty)
- yyyyyyyyy dowidzenia (Ruki)
- pa mała
- na razie wszystkim i nie zapomnij mu zakomunikować (Reita wychodząc )
- tak na razie
Ruki wreszcie się uspokoił zrobiłam gorącą czekoladę i usiedliśmy na kanapie popijając słodki napój. Wzięłam głęboki wdech i zaczęłam rozmowę z maślanymi oczkami
- Ruki wiesz że cię kocham?
- o nie znowu się zaczyna co tym razem chcesz kobieto (Ruki)
- zaraz że coś chce, ja tylko zgodziłam się żeby mała Reity jechała z nami w trasę i tylko ty jeszcze musisz się zgodzić
- nie ma mowy (Ruki)
- ale ja tak ładnie proszę no zgódź się i tak już nie masz wybory wszyscy inni się zgodzili
- no niech już będzie że może jechać bo i tak mnie przegłosowaliście focham się na was (Ruki)
- oj nie fochaj się będzie fajnie
- tak jak nigdy (Ruki)
- Ruki wiesz co ten idiota Reita wykombinował ?? (Aoi)
- cześć Aoi w domu firanki i dzwoni się a nie wpada jak do stodoły
- cześć i sorry, no wiesz ? (Aoi)
- tak wiem i Kitty jedzie z nami (Ruki)
- co zgodziłeś się i ty mu Mako na to pozwoliłaś (Aoi)
- tak nawet sama mnie przekonała a teraz wybacz chce posiedzieć w spokoju bez ciebie i problemów (Ruki)
- yyyyyyyyy ok. znowu chodzi na terapie dla liderów ?? (Aoi)
- nie mam pojęcia i spadaj bo chce się wreszcie spakować do końca
- y no dobra wiem kiedy mnie niecącą idę obok (Aoi)
- a idź nawet do diabła i tak cię nie zatrzymam
- jędza (Aoi pokazując mi język)
Aoi wyszedł a ja wróciłam do pakowania ale to również nie trwało długo bo zadzwoniła moja komórka a na wyświetlaczu napis……..
CDN
Jeszcze raz pozdrawiam i zapraszam do komentowania
YUMI ^^ komentarze [7]
odcinek 8 + podsumowanie 2007 >> piątek, 1 lutego 2008 13:34:17 Noworoczna notka :D Długo po czasie, hehe.
Trzeba zrobić podsumowanie tego co wydarzyło się w roku 2007. No więc:
1. 10 listopada minął rok od napisania pierwszej notki przeze mnie i Yumi
2. Pierwszy raz ujrzałam mego Fernanda z liceum obok mojej szkoły. ACH! Niestety zdjęcia nie zamieszczę, bo nawet z nim mnie rozmawiałam xD
3. Poznałam Kamilę <33
4. Pierwszy raz się porządnie upiłam, trochę mi wstyd, bo to było tylko pół piwa xP
5. Za dużo wymagałam od innych, a od siebie niczego.
6. Przez 2 miesiące nie rozmawiałam z siostrą. To była katorga.
7. 23 maja Yumi chan zaczęła pisać ficka. Czekam na jakieś gorące yaoi z Dirami
8. Yumi zdecydowała sie na przekłucie uszu
9. Ja robiłam to sama ^^
10. Nasza gwiazda Yumi podjęła próbę zaistnienia w świecie show biznesu razem ze swoim zespołem Csunami, w którym jest wokalistką. Wystąpili przed większą publicznością i postanowili nagrać pierwszą płytę, jednak nic z tego nie wyszło. Na razie. Miyo jednak trzyma kciuki.
11. DEG odwiedził Katowicki Spodek
12. I wiele działo się w moim osobistym świecie, w którym króluje j music i k music *>*
Znalazłam mojego kochanego Hee Chula i Super Juniora, już nie takie juniory z nich :]
Spieprzaj szalony wielbicielu!
Ayumi
Full House
Full House
ożesz króliczesz
ozez kurna jaka thorebetschka
Nie ma to jak koreański ciucholand
W tym miesiącu urodzinki obchodzą:
1 luty:
Ruki (The GazettE)
Odcinek 8
...na ławce zauważyłam smutnego Uruha, podeszłam do niego i
spojrzałam na miejsce koło niego. On tylko skinął głową że mogę się
przysiąść, przez dłuższą chwilę siedzieliśmy nie odzywając się do
siebie bo widocznie każde z nas toczyło swoją wojnę z myślami. Aż tu
w pewnym momencie dostałam sms-a i o mało co nie spadłam z ławki jak
Uruha wykrzyknął
- czy człowiek nie może w spokoju pomyśleć nad własnym losem tylko
zawsze musi się ktoś wpierdala!!!!
- yyyyyyyy sorry
- nie to nie twoja wina tylko…. A właściwie kto do ciebie napisał
- a zagadnij kto ma wyczucie jak wampir na głodzie ??
- Aoi
- brawo wygrał pan roczny zapas sałaty
- nie żartuj bo jak tego idiotę dostane w swoje ręce to będzie
śpiewał chórki cieniutko jak słowik
- a co się stało jeśli mogę wiedzieć ??
- jasne że możesz, bez niego Ami nie chce się zemną spotykać już
więcej
- co? Ale dlaczego ??
- bo stwierdziła że mam nie wszystkich ale jednego zdrowo walniętego
znajomego i że musi przemyśleć dalsze spotykanie się zemną jak mam
takiego przyjaciela
- nie przejmuj się ja z nią pogadam a Aoia osobiście wykastruje i
powiem mu do słuchu
- dzięki na ciebie można zawsze liczyć, a ciebie co sprowadza na
ławkę przegranych ??
- jaką ławkę? A mniejsza z tym po prostu nie wiem co zrobić z jednej
strony chce wrócić do Reity, a z drugiej strony wpierdala się Aoi i
co ja mam zrobić dobrze że mam jeszcze tydzień do przemyślenia
- olej Aoia już raz cię skrzywdził a Reita jest głupi że nic nikomu
nie powiedział
- no też fakt ale nawet jeśli mu wybaczę to jeszcze na macierzyństwo
nie jestem gotowa
- no tak jesteś jeszcze młoda masz czas na bycie matką ale nikt nie
mówi że wy się zaraz musicie żenić no chyba że chcesz ?
- no tak nie musze się z nim żenić. Oszalałeś ja i małżeństwo to nie
w tej przyszłości
- no dobra spokojnie
- a teraz dawaj adres Ami, a ty ją kochasz czy co bo nie wiem jak cię
za reklamować ??
- poczekaj mam jej wizytówkę, proszę, o chyba dzwoni twoja komórka
- dzięki pogadam z nią i przepraszam odbiorę
Wstałam z ławki i odeszłam kawałek, na wyświetlaczu zauważyłam że to
Kai i bez wahania odebrałam
M: hej coś się stało ??
K: tak dzwonił menadżer że już we wtorek zaczynamy trasę
M: co proszę i co ja teraz sama zrobię nie uda mi się ściągnąć Kimiko
z Hawajów bo on sobie tak chce
K: coś wymyślisz, a nie widziałaś może Uruha bo nie mogę się do niego
dodzwonić ??
M: a widziałam powiem mu i nawet wiem kto zastąpi Kimiko
K: kto to będzie ??
M: nie twój interes
K: ale ja chce wiedzieć i już
M: jak małe dziecko nie i koniec pa
K: Mako nawet nie próbuj się rozłączać słyszysz
M: pa Kai musze kończyć coś przerywa
I się rozłączyłam, wracają na ławkę zaczęłam obmyślać plan jak
namówić Ami by się zgodziła pojechać w tą trasę razem z nami i by
zauważyła że Aoi już taki jest ale go wszyscy lubimy tylko czasami
jest bardzo wkurzający ale dobry. A Uruha ją kocha. Już wiem jak to
zrobię. Wróciłam do ławki na której siedział Uruha i Ami byłam w
niemałym szoku ale co tam
- hej właśnie miałam iść do ciebie
- tak a w jakiej sprawie ??
- a zapytać się czy nie pojechała byś z nami w trasę bo moja znajoma
nie da rady wrócić
- no ok. z chęcią pojadę z wami, a kiedy??
- no już we wtorek bo właśnie dzwonił Kai i mnie powiadomił
- aha mi pasuje
- mi też, ale się nie zdążę spakować
- tobie musi się podobać bo jak nie to wiesz co cię czeka
- ta wiem no to co Ami pomożesz mi się spakować a potem spakujemy
ciebie ??
- jasne kochanie pa Mako
- pa gołąbki i miłego pakowania
- pa i trzymaj się
Oni poszli a ja ruszyłam w kierunku domu gdzie pewnie Ruki lata po
całym domu jak z oparzonym tyłkiem i nie może znaleźć niczego eh.
Zbliżając się do mojego bloku mijałam Reite z tą małą ale widocznie
mnie nie zauważył więc weszłam szybko i pobiegłam po schodach.
Otworzyłam zmachana drzwi od mieszkania a tam w stercie ubrań
siedziała Ruki i pytał psa co ma włożyć do walizki
- o Mako ratuj bo nie wiem co spakować
- no dobra pomogę i muszę ci coś powiedzieć
- jesteś w ciąży ??
- co ty znowu z tą ciążą, nie jestem
- uf to co chcesz mi powiedzieć
- że Kimiko nie jedzie z nami w trasę tylko Ami
- aha a kto to ??
- dziewczyna Uruha
- aha to już wiem ta co była ostatnio z nim jak się pozbywaliśmy
lachy Aoia
- tak ona, i proszę twoja walizka czy jeszcze jaśnie pan bierze coś
??
- tak biorę jeszcze tę torbę i dzięki za spakowanie
- nie ma za co wy wszyscy kiedyś zgniecie bez mnie
- już Se tak nie wlewaj tylko idź się spakuj bo ja ci nie pomogę
- tak wiem, ja dużo nie mam do pakowania bo nie zdążyłam się
rozpakować
- aha to idź otwórz drzwi bo ktoś się dobija
- znajdź sobie służącą ale ostatni raz pójdę
Podeszłam do drzwi i je otworzyłam a tam mała dziewczynka przytuliła
się do mnie a za nią z wielkim bukietem czerwonych róż stał...
CDN
Było smutno i wesoło, ale nie zapomnę 2007. Działo sie wiele, mimo, że sporo rzeczy zapomniałam napisać ^^ Wszystkiego najlepszego Yumi i Martii !
Baj, baj!
Miyo
ODCINEK 7 >> wtorek, 18 grudnia 2007 16:50:14 Ze względu że za 6 dni są już święta pragniemy wam czyli czytelnikom naszego myloga złożyć najserdeczniejsze życzenia radości, mało w karpiu ości, wora prezentów i jrockera pod choinką oraz udanej sylwestrowej nocy ii szczęśliwego Nowego Roku życzą Yumi i Miyoshi.
Nie wiem co napisać bo ostatnio się nic u mnie nie działa ciągła rutyna i nie będę wam zanudzać tylko zaproszę na kolejna część opowiadania i przepraszam że taki krótki ten odcinek. Miłego czytania.
Odcinek 7
(…) za moimi plecami stał Aoi, odsłonił mi oczy najpierw spojrzałam na niego a potem na Kaja z żalem wypisanym na twarzy a on popiła tylko kawy i wysyczał przez zęby:
- to nie moja niespodzianka
- no to czyja? (spoglądając na Aoia)
- yyyy no mówiłaś że się spotykasz z Kaję
- tak ale po pierwsze chciałam z nim pogadać a po drugie to ciebie nie zapraszałam
- aha no to nie przeszkadzam spotkamy się później
- może nie mam nastroju na spotkanie z tobą
- a powinnaś to dzięki mnie wiesz że ten idiota jest nic nie warty
- a kogo ty nazywasz idiotą palancie < Reita>
- a ciebie marna imitacjo faceta
- tak ja marna to jesteś impotentem skoro nie możesz być z jedną dziewczyną dłużej niż 2 tygodnie
- ah tak to ciekawe ty z Mako byłeś jeden dzień i ty mnie nazywasz impotentem
- możecie skończyć, bo mnie głowa zaczyna boleć, a poza tym skąd się tu wziąłeś?
- nie możemy
- a kto pozwolił ci odpowiadać za mnie?
- skończcie dobra bo to staje się nudne
- a kto cię pyta o zdanie < Aoi z Reitą wspólnie>
- a ja się go pytam o zdanie bo wy zachowujecie się jak dzieci bijące się w piaskownicy o łopatkę
- no dobra już będziemy cicho
- i dobrze, a teraz skąd się wziąłeś tutaj ?
- yyyy no bo to ja jestem tą niespodzianką Kaia
- aha no to się nie wysiliłeś bo mi się nie podoba ta niespodzianka
- no ale może sobie wszystko wyjaśnicie
- ale tu nie ma czego wyjaśnić oszukała mnie i tyle
- a mogę coś powiedzieć
- nie < równo z Kaiem >
- no dobra to nie powiem że po drugiej stronie stoją dziennikarze
- że co ?? < Reita >
- to co słyszałeś a teraz przepraszam ja znikam, potem do ciebie zadzwonię Mako i się umówimy < Aoi>
- ona się z tobą nigdzie nie umówi bo musi ze mną pogadać
- nie wtrącaj się dzieciorobie, pa Mako, pa Kai < Aoi>
- ja żeś mnie nazwał??
- dobrze słyszałeś dzieciorobie
- przestańcie kretyni robić sceny i zjeżdżaj Aoi potem pogadamy
- ok. do usług księżniczki
- a z tobą nie mam o czym rozmawiać
- ale ja chce ci to wyjaśnić
- to ja was zostawię samych
- nawet się nie waż, a ty masz 5 minut
- ok. chyba się zamknę w tych 5 minutach
- zacznij mówić w końcu
- więc Kitty nie jest moją córką jeszcze…
- że jak bo czegoś nie rozumiem
- nie przerywaj kobieto
- no dobra już nie będę
- więc na czym skończyłem, aha już wiem no Kitty nie jest jeszcze moją córką bo jest sierotą z pobliskiego domu dziecka i chce ją adoptować
- aha ale jak to tak sobie poszedłeś do tego domu dziecka i ona ci się spodobała ??
- nie spotkałem ją na placu zabaw jakieś 2 miesiące temu jak byłem z psem na spacerze
- ale ty nie masz psa ??
- z psem Rukiego, no i wtedy nie myślałem o adoptowaniu jej ale chciałem poderwać jej opiekunkę ale mi się nie udało ale za to zyskałem córkę i chodzę ja odwiedzać jak tylko mam wolne i zabieram na weekendy do siebie
- no to już rozumiem
- a wybaczysz mi ??
- muszę zastanowić i dam ci znać ale to nie będzie łatwe, bo nie zmienia faktu że mnie okłamałeś, a teraz wybaczcie musze już iść pa
- pa za dzwonie do ciebie i pogadamy
- ok. papatki
Wzięłam swoje rzeczy i poszłam w stronę parku. W którym miałam nadzieje że pomyśle nad tym co mam zrobić i jaką decyzje podjąć. Spacerowałam sobie alejkami i rozmyślałam gdy nagle na ławce zauważyłam….
CDN
ODCINEK 6 >> sobota, 10 listopada 2007 18:48:26 Hej przepraszam za to że dopiero dodaje notkę ale dziś jest szczególna data a dokładnie rok temu napisałyśmy pierwsza notkę więc dziś obchodzimy pierwsze urodziny. To na dyle jeśli chodzi o wstęp a teraz przejdźmy do opowiadania, życzę wszystkim miłego czytania i pozdrawiam komentujących.
Odcinek6.
(…) wstał i ruszył otworzyć, gdy je otworzył doznał szoku za nimi stała matka Reity z bardzo zdenerwowaną i lekkim zmieszaniem miną, mówiącą on jest nie winny. Ruki gestem ręki zaprosił kobietę do środka mieszkania, weszła niepewnym krokiem jakby bała się co może zastać w jego środku. U siadła w fotelu naprzeciwko mnie.
- dobry wieczór
- dobry wieczór, czy możemy porozmawiać?
- nie ma my o czym rozmawiać
- owszem mamy
- nimby o Reicie tak?
- tak owszem, nie rozumiem cię najpierw z nim jesteś a potem go rzucasz < m. Reity>
- a co tu jest do rozumienia nic okłamała mnie
- ależ skąd! To ty go zostawiłaś bez wyjaśnień
- o nie, tego już za wiele ja nie będę kozłem ofiarnym i nie będę brać winy na siebie bo to jest wina pani syna a teraz proszę opuścić moje mieszkanie
- ale to ty z nim zerwałaś bez podania powodu
- powtarza się pani a poza tym Reita jest dorosły i odpowiada za swoje błędy jak dorosły a że nie trzyma interesu w spodniach i Se zrobił dzieciaka to mnie już nie obchodzi ale mógł powiedzieć a nie jak już mnie zaciągnął do łóżka, a zresztą to już mało ważne bo gdyby ta mała nie wpadła do jego mieszkania to i tak by mi na pewno nie powiedział a teraz zegnam panią dobranoc
- że co?
- to co pani słyszała dobranoc < Ruki>
- dobranoc < m. Reity>
Wstała z fotela i wyszła z mieszkania przy czym trzasnęła drzwiami a w mieszkaniu obok rozległ się przeraźliwy dzwonek do drzwi. Wstałam by przekręcić zamek w drzwiach i poszłam do swojego pokoju zostawiając Rukiego samego w salonie. Położyłam się na łóżku i rozmyślałam co by było gdyby wtedy Aoi mnie nie zdradził Głupia idiotko o czym ty myślisz o Aoiju zajmij się czymś a nie i nawet nie warz się myśleć o Reicie. Z rozmyślania wyrwał mnie dźwięk nadchodzącego smsa, chwyciłam telefon by go odczytać ale nie zdążyłam bo bateria moi siadła, szybko wzięłam ładowarkę i go podłączyłam. Włączyłam telefon i zaczęłam czytać wiadomość: „ Hej tu Aoi słyszałem co się stało może się spotkamy?”
Wzięłam mu szybko odpisałam na jakże inteligentnego smsa i wyczucie czasu: „Hej sorry ale nie. Właśnie mnie obudziłeś dzięki” . Wiem nos mi rośnie jak u Pinokio ale zresztą dziś to pierwszy raz kłami, a inne się nie liczą. Długo nie trwało odpisał: „ Oj przepraszam nie wiedziałem że już śpisz. To może jutro się spotkamy tam gdzie zawsze się spotykasz z Kaiem na kawę co ty na to? I dobranoc aniołku.” Ja nie mogę on próbuję mnie podrywać by dopiec Reicie? Nie to głupie. Nie myśl tyle tylko odpisz: „Sorry Aoi ale jutro już jestem umówiona z Kaiem na kawę. Dobranoc.” Już nie odpisał pewnie zrozumiała a ja zwinęłam się w kłębek i zasnęłam. Rano obudziła mnie dźwięk dzwoniącego telefonu. Jeszcze lekko zaspana chwyciłam moja komórkę i odebrałam:
Mako: halo?
Kai: no hej ty jeszcze śpisz ?
M: o hej Kai jak jeszcze przecież jest….
K: no właśnie przecież jest już 20 minut po 16:00
M: co? Zaspałam zaraz będę w kawiarni czekaj na mnie
K: no będę czekać bo musimy pogadać i mam dla ciebie niespodziankę
M: to fajnie, a jaką?
K: nie powiem
M: no Kai powiedz ja tak ładnie proszę
K: nie bo jak powiem to nie będzie niespodzianki do zobaczenia
M: pa
To powiedziałam już do sygnału, wstałam szybko z łóżka i poszłam do łazienki wykonać poranną toaletę i ubrać się. Gdy wychodziłam już z niej dostrzegłam na ławie w salonie stało śniadanie i mały liścik od Rukiego, że wyszedł na jakieś spotkanie. Zbiegłam po schodach, przy wyjściu minęłam matkę Reity z tą dziewczynką. Na zewnątrz stała taksówka wsiadłam do niej i zdziwiło mnie to że taksówkarz wiedział gdzie jechać. Gdy byłam już na miejscu chciałam zapłacić ale kierowca powiedziała że już mu zapłacono za kurs w dwie strony i życzy mi miłego dnia, również mu tego pożyczyłam i podziękowałam. Ruszyłam do wejścia do kawiarni gdzie okazało się że Kai siedzi zaraz przy wejściu, przysiadłam się do niego i zaczęliśmy rozmowę
- hej to dlaczego nie jesteś już z Reitą
- no bo on mnie okłamał
- niby jak?
- a tak że ma dziecko.
- aha no to ładnie nawet mi się nie pochwalił
- a co tu jest do chwalenia, ja też bym ci nie powiedział jak bym przypadkiem z kimś wpadła
- no zgadzam się z tobą
- przepraszam co podać?
- dwie kawy z mlekiem i ciasto wiśniowe < Kai>
- dobrze zaraz podam
- Kai ty zamówiłeś mi taksówkę?
- nie a co?
- bo jak wyszłam przed budynkiem stała taksówka i nawet była opłacona
- hmmm może moja niespodzianka to zrobiła
- yyyyyyyyy twoja niespodzianka jest człowiekiem ?
- tak a ty co myślałaś że kupie ci pluszaka na pocieszenie ?
- no tak myślałam
- to się myliłaś
Gdy skończył to zdanie nie zdążyłam odpowiedzieć bo ktoś zasłonił mi oczy rękami i wyszeptał przepraszam do cucha. Gdy dotknęłam ręką ręki która zasłaniał mi oczy zamarłam, za moimi plecami stał……
CDN
A na koniec film , który znalazłam niedawno w przepastnych czeluściach internetu szukając filmiku, który będzie dodany ostatni^^
Wang-ui namja/The King and the Clown
reżyseria Jun-ik Lee (Lee Joon-ik)
scenariusz Seok-Hwan Choi
zdjęcia Gil-woong Ji
muzyka Lee Byeong-Wu
Opis
Dwóch clownów żyjących w czasach dynastii Chosun zostaje aresztowanych za parodiowanie i naśmiewanie się z ówcześnie panującego króla. Wydaje się na nich wyrok śmierci. Ich egzekucja może jednak zostać odroczona w momencie, gdy uda im się rozśmieszyć władcę.
Skopiowane ze strony www.filmweb.pl, ponieważ skasowała mi sie notka i juz mi się odechciało wszystkiego X.X
Film jest bardzo piękny i wzruszający. Niestety chcialam go obejrzeć tylko dla Lee-Jun ki (a?), ale na szczęście spodobała mi się całość. Szkoda, że dowiedziałam sie o jego istnieniu dosyć późno. Trzeba również zwrócic uwagę na niesamowite kostiumy i scenografię.
Foty
I Lee-Jun ki <333 xoxoxox
I autograf ^^
I poza filmem:
Klip:
Cholercia, ta piosenka jest taka piękna, że ryczę za każdym razem, kiedy jej słucham =.=
I filmik, który miał być na końcu. Konkurs na najładniej przebranego chłopca za dziewczynę xDDDDDDDDDDDDDDD Jak strzela tymi oczętami *o* szyjka go zdradziła. Miyo też chce być taka śliczna <.<
CZĘŚĆ 5 >> piątek, 7 września 2007 13:02:41 Ah skończyły się wakacje i musiałam wrócić do pracy, ale tego roczne wakacje będę jeszcze długo pamiętać bo były chyba najwspanialsze ale nie będę się nad tym rozpisywać. A poza tym jestem zła bo raczej nie nagram singla z zespołem bo nikt do mnie nie oddzwonił i raczej już nie zrobi smutno mi z tego powodu ale musze wierzyć że jeszcze to kiedyś zrobię. A teraz dość smęcenia tylko zapraszam na kolejną część fika i parę fotek.
Rozwiązanie zagadki!
A oto one na fotce jest facet nie dziewczyna.
Miłego czytania i przepraszam że krótki ten odcinek bo moja wyobrażnia jeszcze jest na wakacjach.
Odcinek 5
(…) ale nie zdążył złapać za klamkę gdy do środka wparowała mała zapłakana dziewczynka na oko pięcioletnia a zaraz za nią Aoi. Mała schowała się za nogawką spodni Reity a Aoi krzyczał coś że to dziecko chciało mu ukraść zegarek z ręki nie wytrzymałam
- słucham co to dziecko Ci zrobiło ?
- no chciała mi ukraść zegarek
- yyyyyy Aoi ale ty nie masz zegarka już od pół roku
- a no tak to portfel < Aoi>
- ta jasne, powiedz Kitty jak było naprawdę
- tak tatusiu powiem, ja chciałam się zapytać o godzinę a ten pan zaczął krzyczeć
- kto?
- no ten pan
- nie oto pytam, tylko jak nazwałaś go
- tatą
- o nie tego już za wiele
- ale ja …..
Nie zdążył nic więcej powiedzieć bo weszłam do sypialni i zaczęłam zbierać swoje rzeczy z podłogi i upychać do walizki, po zapięciu jej wyszłam z owego pokoju i zmierzałam do drzwi wejściowych w których stał Reita i rozmawiał z jakąś kobietą, a ręku trzymała mały wypchany plecaczek który mu podała. Jak przypuszczałam z rzeczami jego córki, już miałam wyminąć kobietę gdy poczułam jak dłoń basisty zaciska się na moim nadgarstku i nie pozwala przekroczyć progu pomiędzy jego mieszkaniem a korytarzem.
- na co ci ta walizka?
- jak to na co? Wracam do siebie bo ty masz ciekawsze zajęcie
- zostań ja ci wszystko wytłumaczę
- nie zostanę to już postanowione wracam do siebie
- ale co z nami?
- szybko się zaczęło jeszcze szybciej się skończyło, a teraz puszczaj
- jak to zrywasz zemną?
- za dużo pytań zadajesz jak na jeden wieczór, a teraz przepraszam chce wrócić do siebie bo to mnie przerasta. Żegnaj
- to koniec?
- naucz się czytać między wierszami a się dowiesz co znaczyły te słowa wcześniej, dowidzenia pani i już wam nie przeszkadzam
Wyszłam w końcu z mieszkania Reity i udałam się do drzwi własnego. No może nie do końca własnego M4 bo jeszcze jest Ruki, ale chyba pierwszy raz się cieszę że nie będę w nim sama. Weszłam do środka i zamknęłam drzwi na klucz a już usłyszałam głos wokalisty dobiegający z kuchni i miły zapach domowego jedzenia. On gotuje? Nie możliwe. Przeszło mi przez myśl a jednak to prawda wyszedł w fartuszku który w zeszłym roku dostał od mamy na gwiazdkę i z książką kucharską w ręku. Było widać że jest zdziwiony moją obecnością. Moja mina wyrażał chyba wszystko bo o nic nie pytał, skinieniem ręki zaprosił mnie do kuchni i dokończy pichcenie kolacji, p0o zjedzeniu zaniosłam walskie do swojego pokoju i wróciłam do kuchni by pomóc Rukiemu w zmywaniu. Nawet danie nie było mi zacząć wycierać talerza gdy rozległ się dźwięk mojej komórki, wyjęłam ja z kieszeni spodni i spojrzałam na wyświetlacz a na nim widniał napis „Reita dzwoni” nie odebrałam. Po chwili znowu zaczął dzwonić telefon ale tym razem na wyświetlaczu pojawiła się napis „Kai dzwoni” podniosłam klapkę i zaczęłam rozmowę
Mako: tak?
Kai: Mako co się stało że nie odbierasz telefonu od Reity?
M: bo nie chce z nim rozmawiać
K: dlaczego co się stało?
M: to nie rozmowa na telefon
K: aha rozumiem, to może za godzinę w kawiarni?
M: sorry ale nie dziś może jutro?
K: ok. mi pasuje tam gdzie zawsze?
M: tak
K: a na którą?
M: pasuje o 16:00?
K: tak, to jesteśmy umówieni
M: tak pa i do jutra
K: pa (i się rozłączył)
Ruki wszedł do salonu z filiżankami kawy na tacy i rozsiadł się koło mnie na kanapie, głośno wypuścił powietrze i dał łyk kawy. Zachowywał się dokładnie jak nasz ojciec przed ciężką rozmową z nami. A ja dzisiejszego dnia zaczynałam wątpić czy przypadkiem nie uderzył się w głowę. W końcu zdobył się na odwagę i zaczął rozmowę
- ja nie wnikam dlaczego wróciłaś powrotem do mieszkania od Reity bo to też twoje mieszkanie i masz prawo w nim mieszkać
- ja wiem że się martwisz bo jesteś moim bratem, a wróciłam bo nie jestem już z Reitą
- co?
- to co słyszałeś
- ale jak przecież jeszcze 3 godziny temu byliście razem co się stało
- tak byliśmy ale on ma…. A zresztą miałeś nie wnikać dlaczego wróciłam
- no wiem ale co ma? To tylko moja ciekawość
- ta jasne i wścibstwo
- zwał jak zwał ale chce wiedzieć
- twój basista ma dziecko
- że co? Jesteś w ciąży?
- dziecko, co ocipiałeś idioto! ja z nim raz spałam a poza tym ta mała wygląda na 5 lat
- aha no to rzeczywiście nie może być twoje
- wiedziałam że twoje dzisiejsze zachowanie jest za piękne by było prawdziwe
- ale jak skąd się mu wzięło dziecko? Ruki>
- nie wiem
- hmmmm a może nie to głupie
- co no mów?
Już miał powiedzieć gdy rozległo się głośne pukanie do naszych drzwi. Ruki wstał i ruszył otworzyć, gdy je otworzył doznał szoku za nimi stała……..
CDN
Część 4 >> środa, 8 sierpnia 2007 20:40:42 Wakacje już na półmetku <.< Mundurki czekają. Jeszcze tylko miesiąc i tortura powraca. Kto się cieszy? Pogoda od czasu do czasu troszki się rypie, ale da się przeżyc. Nie mam jakoś ochoty do pisania notki, więc dodam ficka Yumi
Odcinek 4
W drzwiach stał Uruha ze swoją kosmetyczką i prawdopodobnie nową
dziewczyną a zaraz zza jego pleców wyłoniła się lekko przestraszona
głowa Kaia, który próbował wydusić jakieś słowa w stylu a nie
mówiłem czy coś jeszcze innego. W końcu Reita nie wytrzymał
- a co wy wszyscy z mojego mieszkania zrobiliście sobie biuro czy
hotel że gniecie do niego jak rzepy do psiego ogona ?
- no spoko ja z Aoiem mamy wytłumaczenie a co reszta robi to nie
wiem
- no ja przyszedłem bo Ruki do mnie zadzwonił że jest zebranie, a że
jestem na randce to zabrałem swoją dziewczynę ze sobą < Uruha>
- a ja jestem bo Uru kun do mnie zadzwonił bo sam mu kazałeś
- nie zwalajcie teraz winy na mnie
- yyyyyyyyyy to może wejdziecie, a ja pójdę się wreszcie ubrać? I
tobie Rei chan radzę to samo
- no dobra, to my idziemy do salonu, a wy się ubrać a poza tym to
zrobię kawę < Ruki>
- wreszcie dobry pomysł szwagier
- że jak proszę ? < Ruki>
- on żartuje prawda Reita ?
- yyyyyyyyy tak, tak no chodź już bo zmarzniesz
- idę, idę
- W SYPIALNI-
- co to miało być ja wcale nie żartowałem < Reita>
- a co miałam powiedzieć tak Ruki Reita będzie twoim szwagrem chodź
nawet się nie zapytał o chodzenie
- no dobra może się trochę zagalopowałem, a tak przy okazji
zostaniesz moją dziewczyną ?
- hmmm, muszę się zastanowić
- dobra ja nie nalegam
- tak
- co tak ?
- tak już się zastanowiłam i zgadzam się
- aha to fajnie
- i tylko tyle mi powiesz, że fajnie iż zgodziłam się z Tobą
chodzić ?
- a zgodziłaś się ?
- tak głuptasku zgodziłam się
- to chyba jest najszczęśliwszy dzień mojego życia < Reita>
- no popacz mój też oprócz tych nie spodziewanych gości to jest
nawet miło (już ubrana i on też)
- no to może nie idźmy do nich
- nie wyrzucę ich przecież
- no nie bo to trochę niegrzecznie
- kawa czeka na stole i wam stygnie
- już idziemy
Wyszliśmy z pokoju a salon aż huczał od rozmowy na jakiś głupi
temat, który jak przypuszczam zapodał Aoi bo najbardziej chciał
udowodnić że to prawda. Na fotelu koło drzwi siedziała bardzo
znudzona cała rozmową znajoma Uruhy, Reita usiadł na kanapie obok
Rukiego a ja stanęłam obok tej kobiety, która spojrzała na mnie z
wyrazem twarzy typu „a oni tak zawsze”
- tak oni tak zawsze. Mako jestem
- Ami miło mi
- mnie również. Musisz się przyzwyczaić że do tego że Aoi wymyśla
bez sensowne i głupie tematy rozmowy
- aha
- ja to słyszałem ?
- i dobrze cymbale i się tak nie ciesz bo jeszcze z tobą nie
skończyłam pajacu
- oj jeszcze się gniewasz o te prześwietlenie ?
- tak bo musiałam przejechać pół miasto bo tobie zachciało się zgody
na te badanie i co wykazało wszystkie kostki masz cale ?
- no tak. No ale pomyśl jak bym miał coś uszkodzone i była by
poczesna operacja to i tak by musieli po ciebie zadzwonić a tak
oszczędziłem ci szoku
- szoku to ty zaraz doznasz jak cię dopadnę w swoje ręce i wtedy
naprawdę Ruki będzie musiał szukać nowego gitarzysty
- słyszycie ona mi grozi ?
- ktoś coś słyszał ? < Ruki>
- nie Aoi coś mówiłeś ?
- tak ze ona mi groziła
- hmmmm, pierwsze słyszę a wy chłopaki ?
- my też
- tak jak zawsze jej to bronicie a mnie to nikt < Aoi zwijając się
w kłębek na fotelu>
- no wiesz ja siostry zawsze
- a ja dziewczyny
- przepraszam ale chyba mieliście rozmawiać o czymś innym
- a no tak dzięki, Ruki jestem
- Ami miło mi
- mnie również a przy okazji to jest Kai nasz perkusista , ten z
chustką na twarzy to Reita basista, ten wielce obrażony to Aoi 2
gitarzysta, i moja siostra Mako
- Kaja poznałam po drodze a Mako przed chwilą a resztę milo mi
poznać
- nam również
- te ja jeszcze mam języka w gębie i miło mi poznać
Nowa znajoma tylko się uśmiechnęła do nas wszystkich, a Gazette
uznało to za przyzwolenie do rozmowy o sytuacji do której doszło
wczorajszego dnia i jak stłumić ten fakt o wypadku Aoia w zarodku,
aby prasa nie żerował na tym incydencie. A poza tym co zrobić z
ciekawską nową panna naszego poszkodowanego. Po pewnym czasie doszli
do wniosku iż trzeba będzie wszystko wyjaśnić w publicznej TV, a
mianowicie na kłamać że Aoi poślizgnął się w łazience na mydle i
uderzył głową o rant umywalki i że ma zerwać z swoją dziewczyną. Co
wzbudziło w nim nie małą furie ale po pewnym czasie jednak przyznał
racje Rukiemu, a poza tym muszą oświadczyć w prasie że ta panna
wszystko sobie ubzdurała co do wypadku samochodowego jej byłego
chłopaka. Po tak burzliwej rozmowie i paru faktach które zostały
zatwierdzone Uruha z swoją nową znajomą ciągnąc Kai za sobą do
samochodu wyszli, długo nie trwało a Aoi też sobie poszedł w
przebraniu sprzedawcy dywanów. Ruki stwierdziło że wraca do siebie
do mieszkania bo dziś jest już a późno by tłuc się samochodem
powrotem do rodziców, my zostaliśmy sami ale nie na długo bo
rozległo się pukanie do drzwi Reita stwierdził że pójdzie otworzyć z
głupim tekstem „nie Ruki nie przenocuje Cię” ale nie zdążył złapać
za klamkę gdy do środka wparowała��
CDN
Miłego czytania
Mam dla was zagadkę. Yumi odgadła kto jest na zdjęciu i dostała pierwszą nagrodę i Toto w wannie gratis. Teraz kolej na czytelników tego bloga.
CZĘŚĆ 3 >> czwartek, 5 lipica 2007 17:13:40 Jak wszyscy wiedzą są wakacje ale ja niestety jeszcze nie mogę z nich z korzystać gdyż nie mam jeszcze urlopu i prawdo podobnie dostane go w sierpniu i to całe 3 tygodnie no niestety musze czekać cierpliwie. A wszystkich wypoczywających na wakacjach pozdrawiam. Zmieniając temat kto z was jedzie na Dir en grey do Katowic? Bo ja niestety nie wybieram się na ten koncert bo mam dosyć daleko a poza tym czym pociągiem sama trochę niebezpiecznie autkiem tez nie bo nie mam jeszcze prawka ale co tam może jeszcze mi się uda ich zobaczyć ponownie na żywo. Dobra nie scence więcej tylko zapraszam do czytania kolejnego odcinka fika.
Pozdrawiam wszystkich czytających i komentujących a szczególnie:
Miyo chan
Martii
Kasumi
Ingę
Hayamiś
i tych o których zapomniałam
wasz zakręcona YUMI =^.^=
Miłego czytania ^^
************************************************************
Odcinek 3
Po drugiej stronie na chodniku widzę nową dziewczynę Aoia rozmawiającą z jakimś gościem z dyktafonem, domyślam się że musi być dziennikarzem z jakiegoś brukowca. Ciekawe co on chce od niej? A może sprzedaje informacje że Aoi jest w szpitalu no dwa razy nie mówić. Wyjmuje telefon z kieszeni i wybieram numer do Rukiego, jeden sygnał, następny myślę sobie odbierz kretynie bo jak nie to, no właśnie co ? W końcu łapie taksówkę i karze kierowcy zawieść pod uprzednio wskazany mu adres. Dojeżdżam na miejsce nie paczę ile mu rzucam pieniędzy tylko jak najszybciej wbiegam do bloku w którym mieszkam nie czekam na windę tylko wbiegam po schodach ewakuacyjnych na 4 piętro. Staję zasapana przed drzwiami basisty i błagam niebiosa by nie zasnął. Moje błagania opłaciły się otworzył drzwi z kubkiem herbaty w ręku i z cichym westchnięciem.
- nareszcie jesteś, co tak długo ?
- tak, a ty myślisz że przebycie pół miasta to o tak pstryknę placami i już jestem, są korki
- oj przepraszam, a co chciał Aoi ?
- a nic takiego tylko żebym się zgodziła na prześwietlenie
- i tylko po to Cię ściągał byś się zgodziła na jakieś tam badanie i odrywał od zajmowania się mną? A właśnie dzwonił Ruki
- tak dokładnie tylko to chciał. Co proszę kto dzwonił ?
- Ruki a co ?
- następny pajac jak go potrzebuje to nie mogę się do idioty dodzwonić a on w tym czasie dzwoni do ciebie pogadać o bzdurach nie tego już za wiele jak na jeden dzień
- kochanie spokojnie pytał się czy bardzo się na niego gniewasz że zabrał twoje klucze, no chodź do mnie i daj buziaka
- nie gniewam się o klucze i dam Ci buziaka ale najpierw musze zadzwonić do Rukiego by………
Nie dokończyłam bo Reita wziął sobie sam buziak, sadzają mnie na kuchennym blacie i zaczynają to co mu brutalnie przerwano jakieś 3 godziny temu. Zastanawiam się czemu on tak na mnie działa że wystarczył głupi pocałunek i zapomniałam o całym Bożym świecie i o tym co miała zrobić przed chwilą. A co ja Matka Teresa niech się mój „ kochany” braciszek martwi o 2 gitarzystę. Ja mam ciekawsze zajęcia do roboty a nie zamartwianie się Aoiem i jego problemami. Tak pochłonięta własnymi myślami nie zwróciłam uwagi iż jesteśmy już w sypialni i że moje ciało pomału oddaje się pod władnie basiście i tego że jest mi przyjemnie w jego ramionach, długo nie czekałam na spełnienie moich rozkoszy. Po wszystkim zasnęłam w tulona w naga klatkę Reity i delikatnie głaskana po ramieniu. Następnego dnia zostałam obudzona przez ciepłe promienie porannego słońca wdzierające się przez szparki w żaluzjach i lekko tańczące na mojej twarzy oraz ciepłe usta basisty na moim odkrytym ramieniu. Leniwie przetarłam oczy i owinęłam się prześcieradłem, Reita postawiła mi na kolanach tackę z śniadaniem a sam powędrował w kierunku łazienki. Zaczęłam jeść gdy rozległ się dzwonek do drzwi i wrzask z łazienki
- słoneczko otworzysz bo ja nie mogę bo właśnie biorę prysznic
- tak a mam inne wyjście ?
- przepraszam jak bym mógł to bym otworzył
- tak, tak jasne
- mówiłaś coś kochanie?
- nie nic kąp się ja idę otworzyć te cholerne drzwi
To ostatnie zdanie wypowiedziałam ciszej aby basista nie usłyszał i ruszyłam do drzwi by je otworzyć po drodze bym jeszcze się wywaliłam na korytarzu bo mi się nogi zaplątały w prześcieradło w które byłam owinięta stając przed drzwiami nawet nie z pojrzałam przez wizjer aby zobaczyć kto stoi za nimi tylko je otworzyłam i wycedziłam przez zęby
- my dywanów nie potrzebujemy dowidzenia
- yyyyyyyyyyyyyyyyyyyy
- nie to nie możliwe Aoi ?
- no ja, a skąd wiesz? zaraz, zaraz a co ty tu robisz ?
- bo nikt inny nie używa takich tanich śmierdzących perfum jak ty, a co tu robie to nie twój interes
- a owszem że mój, bo jak cię……
- co jakbym ją co Aoi dotknął to co mi zrobisz ?
- to Ruki będzie szukać nowego basisty
- tak? A mi się zdaje, że nowego gitarzysty
- a tak, jak się dowie że spałeś z jego siostrą to sam Cię zabije i ja tego nie będę musiał robić
- a dla twojej informacji może dał mi przyzwolenie bo na Ciebie patrzeć nie może
- a dał ?
- tak nie dosłownie ale wie że mi się podoba Mako
- od kiedy ?
- jak tylko ją zdradziłeś i zerwaliście
- przestańcie się kłócić! Co ja jakiś towar do przetargu ?
- nie
- to dobrze, a teraz Aoi mów po co przyszedłeś ?
- no ja spytać się czy nie wie gdzie się podziewasz bo pukałem i nikt mi nie otwiera
- mimo najszczerszych chęci tak bym Ci nie otworzyła bo mieszkam tutaj bo Ruki ma moje klucze prawda Ruki?
- tak
- Ruki?
- no ja, a co ?
- co Ty tu robisz
- no przyjechałem bo w TV aż huczy od informacji o wypadku Aoia. A mnie nikt nie powiadomił bo poco nie?
- tak jak chciałam Cię idioto powiadomić to dzwoniłeś do Reity by się spytać czy nie jestem zła że zabrałeś te cholerne klucze, a teraz nie miej pretensji jasne ?
- no spokojne bo ci na urodzie zaszkodzi
- nie bądź za mądry
- przestańcie się kłócić
- zamknij się bo jak skończę z Rukim to tobie się tez dostanie za te cholerne prześwietlenie
- hehe < Aoi chowając się za Rukim>
- bądź facet i nie obmacuj mnie
- nie chcę przeszkadza ale może przejdziemy do salonu i napijemy się kawy ? < Reita>
- ja się zgadzam ale najpierw się ubiorę ok.
- ok.
- my tez się zgadamy
Już miałam zniknąć za drzwiami sypialny a reszta miał przejść do salonu i się rozsiąść ktoś się odezwał i o mało 3/5 Gazette nie wywinęło orła. W drzwiach stał……….
CDN
Część 2 >> piątek, 15 czerwca 2007 12:32:09 Tak, tak, dawno mnie tu nie było. Ostatnia moja notka była o Traxach XD omgh
Nie będę komentować. Mam doła, bo z zespołów, które lubię zawsze ktoś odchodzi. Tym razem Bou wywinął mi taki numer. Cholera! Dlaczego?! Akurat jego lubiłam najbardziej :[
Tylko czekać, aż Dir en grey się rozpadnie
Wyplułam na klawiaturę
Wytarłam
Chyba nie jadę na Dira, bo :
1.Nie mam pozwolenia (gdzie tam! Nawet nie pytałam i wole nie ryzykować)
2.Z kim?
3.Nie trafiłabym do tego spodka.
4.Chciałam pociagiem, ale sama?Jeszcze bym pojechała do Zakopanego, zamiast do Katowic.
5. Po prostu NIE UMIEM kombinować, żeby to sie udało.
Wiem, stuknięta jestem, ale chyba nie bardziej, niż to całe j rockowe towarzycho ;]
No dobra, zobaczymy co Antic cafe skombinują ciekawego w nowym składzie.
Dzisiaj nie byłam w szkole, bo jest ognisko, na które sie nie zapisałam i musiałabym być z jakaś inną klasą, itd. Swoja drogą "obłędne" wagary, ponieważ właśnie pisze notkę na bloga.
W środę za to byłam tylko na jednej lekcji i na polskim w dodatku, później wyszłam sobie ze szkoły z trzema kumpelami i poszłyśmy nad Pilicę. Nie będę opisywać szczegółów, bo było nudno. Wlazłam parę razy do wody i rozpłaszczyłam się na ręczniku. Na siłę, bo dla mnie opalanie to tortura, nigdy tego nie lubiłam.Tak sie spiekłam, że nie mogłam wieczorem wejść do wanny i moje krzyki słyszało chyba pół bloku. Uch, najgorszemu wrogowi tego nie życzę. Efekt? Ocena dobra z zachowania za to i inne drobne przewinienia, których nie wymienię ^___________^
Faza na Traxy na razie mi minęła, teraz zachwycam sie Splendorem, ktoś zna? Jeśli tak to piszcie:
lovelymocochang@vp.pl,
gg na razie nie mam z powodu problemów z internetem i tak z trudem dostałam sie na myloga.
Bo mało o nich wiem, i sądzę, ze nie wiele sie dowiem jeśli nie przekopię internetu wzdłuż i wszerz, bo polska scena muzyczna jest otwarta na wszelkie nowości, jednak czasem myślę, że to dobrze, bo gdyby zespoły visual kei były tak popularne jak np. Tokio hotel, to myślę, że mrs. Giertych przecedził by naszą miłość przez sitko i byłoby po wszystkim. Marzanny dzieciom nie pozwala topić. Ja mu dam! Tradycję niszczyć. Wczoraj przez parę minut oglądałam Toma i Jerrego. Powrót do przeszłości i błogiego dzieciństwa, ach! Zejdźmy na Ziemię, już nie rajcuje mnie to tak jak kiedyś. Szkoda, że na to nikt nie zwrócił uwagi, że jest drastyczne i dzieci nie powinny tego oglądać. Nie zrozumcie mnie źle, ja bym dzieciom pozwoliła, tylko, że ludzie czepiają się takich głupot jak wygląd Teletubbisiów. Jak byłam mała też to oglądałam i w życiu nie przyszło by mi do głowy, że któryś tam (no proszę, tak fanka i obrończyni, a nawet imion nie pamiętam XP) jest gejem, bo nosi torebkę i do tego czerwoną! To ten fioletowy nie? Na prawdę trzeba sie nudzić, żeby wpaść na coś takiego. Ręce opadają, zamiast zająć się tym co dzieje się w państwie (mam na myśli wszystkich), to robią głupoty. Po prostu śmiech na sali. Dobra zmienię temat, bo się wkurzyłam.
Mam zaszczyt zaprezentować szaloną twórczość zakręconej Yumi.
Ladies and gentleman! Oto odcinek 2 ficka:
Odcinek 2
Chwilę zastanawiałam się czy odebrać aż w końcu zdecydował że tak,
lecz nie zdążyłam podnieść klapki mojej noki, gdyż basista stał za
moimi plecami i zaglądał mi przez ramię. Odwróciłam się do niego
twarzą i zapytał
- czego on chce ?
- nie wiem bo nie odebrałam
- to nie odbieraj dobrze ?
- muszę bo może to coś ważnego
- no jak chcesz ja idę do sypialni przeczytać list od Rukasa, jak
skończysz rozmawiać z nim to przyjdź będę czekać
- ok.
I poszedł w kierunku swojego pokoju, a ja odebrałam telefon
M: czego ?
Ktoś: yyyyyyyyy ja przepraszam to chyba pomyłka, czy mogę rozmawiać
z panią Mako Matsumoto ?
Głos po drugiej stronie nie należał bynajmniej do Aoia ani jego
nowej zdobyczy
M: przy telefonie i przepraszam za wcześniej o co chodzi ?
Ktoś: ja dzwonię ze szpitala Miejskiego w Tokio chodzi mi o pana Yuu
Shiroyama
M: tak ?
Ktoś: bo ten pan jest u nas w szpitalu gdyż miał wpadek a pani
nazwisko widnieje na polisie ubezpieczeniowej tego pana jako osoba
do powiadomienia
M: aha a co się stało konkretnie ?
Ktoś: pan Shiroyama miał wypadek, ale jest przytomny i bez pani
obecności nie pozwoliła zbliżyć się lekarzom więc przyjedzie pani ?
M: tak za 20 minut jestem dowidzenia
Ktoś: dowidzenia
Odłożyłam słuchawkę i chwyciłam za swoją walizkę i zaniosłam ją do
pokoju Reity, otworzyłam ją i zaczęłam szukać jakiś ciuchów, w które
mogłam bym się ubrać, w końcu je znalazłam i zaczęłam się ubierać
- a ty dokąd hmmmm?
- do szpitala
- a po co ?
- do Aoia bo miał wpadek
- że co? a dlaczego akurat ty ?
- bo jestem na jego polisie, tak jak ty na polisie Rukiego i nie
wnikam dlaczego akurat ty
- no ale ?
- przestań zadawać głupie pytania tylko zadzwoń po taxi i masz leżeć
jasne ?
- tak jest
- i tak ma być
Złapał za telefon i zamówił mi taksówkę
- za 10 minut będzie
- jesteś kochany
- wiem
- ta twoja skromność
Podchodzę do łóżka na którym leży basista i daje mu buziaka, poczym
udaję się w kierunku drzwi wyjściowych i wychodzę. Staję przed
drzwiami windy i czekam aż nadjedzie, w końcu doczekałam się.
Wchodzę do niej i wciskam przycisk parter winda powoli zjeżdża na
wybrane miejsce, po wyjściu z tej skrzypiącej windy udaję się przed
blok gdzie czeka na mnie już taksówka, wsiadam do niej, kazałam się
zawieść pod szpital.
Taksówka ruszyła, a ja dopiero teraz zorientowałam się że już nie
pada i zaczęło się przejaśniać. Z zamyślenia wyrwał mnie głos
kierowcy, że dojechaliśmy na miejsce, a wredne głosiki przygadały
Nie ładnie, nie myśl o tym idiocie masz basistę. Zapłaciłam i
wysiadłam i spojrzałam w górę na wysoki budynek szpitala do którego
miałam wejść, po chwili przekroczyłam próg drzwi szpitalnych i
znalazłam się w dużej chodź obecnie zatłoczonej recepcji. Podeszłam
do pielęgniarki która akurat była wolna
- przepraszam dzwoniono do mnie z tego szpitala w sprawie pana Yuu
Shiroyamy
- yyyyyyyyyyy troszkę ciszej bo zaraz zjawią się fanki a pani to�� <
pielęgniarka>
- Mako Matsumoto
- ah to pani, proszę za mną zaprowadzę panią do Sali w której
znajduje się pacjent
- a jak się czuje ?
- czym do pani zadzwoniła jedna z moich koleżanek z recepcji był
jeszcze przytomny
- tuman jeden (zamruczałam pod nosem )
- coś się stało?
- nie nic, tylko głośno myślę
- aha, to tutaj proszę wejść zaraz zawołam lekarza < pielęgniarka>
Stałam przed drzwiami do sali 303 i zastanawiałam się czy je
otworzyć czy raczej wrócić z powrotem do domu Reity, ale
stwierdziłam że jak już tu jestem to mogę wejść. Chwyciłam za klamką
i pchnęłam drzwi które otworzyły się z cichym skrzypnięciem , w
środku Sali na łóżku leżał uśmiechnięty Aoi z plastrem na głowie
- o jesteś
- tak chodź mam ciekawsze zajęcie niż oglądanie ciebie z głupim
uśmiechem
- no naprawdę zabawne ale bez twojej zgody nie dam sobie zrobić
żadnych badań
- o pani już jest
- tak panie doktorze, co mu jest ?
- pacjent jest w dobrym stanie ma zszytą głowę i poza tym to raczej
mu nic nie jest
- raczej ?
- tak raczej bo nie pozwolił sobie zrobić prześwietlenia bez pani
zgody
- co proszę to ja przejechałam pół miasta by wyrazić zgodę na twoje
prześwietlenie Ty cholerny pajacu, zaraz naprawdę będzie ci poczesne
prześwietlenie jak z tobą skończę
Z grobową mina i wyciągniętym rękoma ruszam w stronę leżącego i już
mam zacząć go dusić gdy w ostatniej chwili łapie mnie lekarz i
odciąga od Aoi i stawia w bezpiecznej odległości od jego osoby
zadając pytanie czy można wykonać mu te badania zgadzam się i
wychodzę z sali, karzą mi poczekać za wynikami. Opadam na krzesło
przed jego salą i czekam.
- W TYM SAMYM CZASIE W MIESZKANIU REITY-
Leży na łóżku i przegląda to co dostał od Rukiego, otwiera list z
którego dowiaduje się że jago przyjaciel od początku wie o tym iż
podoba mu się jego siostra i ostrzega przed drugim gitarzystą, bo
wie że ten nadal jest zakochany w Mako. Z ciężkim westchnięciem
wyrzuca list do kosza i udaje się do kuchni by zaparzyć sobie
herbatę.
- SPOWROTEM U MNIE �
Już mam zamiar wyjść z budynku szpitala gdy na horyzoncie pojawia
się lekarz z wynikami. I oświadcza że nic nie jest Aoiowi i że jutro
go wypiszą. Dziękuje mu i udaje się do wyjścia. Gdy wychodzę z
budynku szpitala i chcę złapać taksówkę, po drugiej stronie na
chodniku widz�..
CDN
I co? Podobało się?
To proszę komentować, ja tym czasem idę na obiad.
Pa pa!
Miyoshi
CZĘŚĆ I >> środa, 23 maja 2007 14:22:23 Na początku chcę podziękować wszystkim komutującym tego bloga i nie tylko. Ja wiem że tą notkę powinna napisać Miyoshi ale nie może z braku czasu więc pisze w jej imieniu. A teraz do konkretów pod tą krótką częścią wstępu zamieszczę moje wypocin w stylu fika i mam nadzieje, że niektórym się spodoba a może i nie więc proszę szczerze wyrażać swoją opinie na ten temat w komentarzach gdyż od nich w dużej mierze zależy czy pojawi się kolejna część tego fika czy też nie. Pogoda za oknem sprzyja wyjazdom na łono natury a ja niestety nie mogę z tej możliwości skorzystać bo niestety urlopy wakacyjne w mojej pracy szefostwo przewidziało dopiero na lipca, a co jak ja się już bycze od szkoły i mam trzy miesiące wakacji, a w weekendy nie mam czasu bo mamy próby zespołu a jak znajdę chwile czasu to nie wiem co robić może mi ktoś doradzi co mam w tej sprawie zrobić hmmmmm ?? .
A teraz zapraszam na pierwszą część opowiadania z The Gazette i mam nadzieje że nie ostatnią. Miłego czytania.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
ODCINEK 1
Siedzę właśnie w sali prób z częścią zespołu The Gazette i czekam aż skończą nie pełne omawianie nowej trasy i wrócę wreszcie do domu wraz z moim bratem Rukim. Pomiędzy kolejnym odpalanym papierosem przez Aoia i zrzędzeniu Uruha że nie zdąży na spotkanie zaczynam się zastanawiać co mnie podkusiło by zostać ich wizażystką i stylistką? No nareszcie skończyli i tu zonk
- Mako mam do ciebie prośbę zajmiesz się naszym chorym basistą?
- że co proszę?
- to co słyszałaś
- a dlaczego to wy nie możecie się nim zająć hmmmmm ?
- ja jadę do rodziców odpocząć i jakoś wykorzystać wolne od koncertów i prób
- Ruki?
- ja wyjeżdżam z Ami do naszych rodziców siorka
- Uru-kun ?
- ja niestety jestem umówiony z kosmetyczką
- a od kiedy kosmetyczka umawia się na wizytę w niedziele ?
Uru stoi już pod drzwiami wraz z Kajem
- to cześć wam wszystkim i do zobaczenia za 2 tygodnie < Kai wraz z Uruhą>
- cześć
Kai wychodzi z Uruhą z sali prób.
- a to Ty nic nie wiesz nasz Uru spotyka się z panią kosmetyczką tylko jeszcze jej nam nie przedstawił
-aha to nie wiedziałam, a właśnie Aoi ty się zajmij Reitą
- ja umówiłem się na kolacje a potem na wyjazd nad morza z Noriko wybacz ale zostałaś sama < Aoi przytulając się do mnie >
- to ja lecę gołąbeczki a Mako daj to Reicie jak dotrzesz do niego ok.
- jakie gołąbeczki co? Na razie brat. Aoi puszczaj ?
- na razie Ruki. Sorry ale tak ślicznie pachniesz że nie mogłem się oprzeć by cię nie dotknąć tęsknie za tobą
- spadaj zboczeńcu, ja lecę do chorego papa
- papa gwiazdko
I wyszłam z sali prób z moimi rzeczami. Wzięłam taksówkę i ruszyłam pod blok Reity i Rukiego. Gdy wysiadłam i zapłaciłam taksówkarzowi zorientowałam się że Ruki zabrał swoje i moje klucze od naszego wspólnego mieszkania. Weszłam na klatkę i wsiadłam do windy, wcisnęłam 4 piętro i winda ruszyła. Zatrzymała się na wybranym przez zemnie piętrze wysiadłam i ruszyłam do drzwi naszego sąsiada. Zadzwoniłam do drzwi i czekałam aż otworzy drzwi. I się doczekałam otworzył sam pan chory owinięty w cieplutki kocyk nawet nie zdążyłam otworzyć ust a tu już miłe powitanie
- Mako a ty co tu robisz hmmmm ?
- stoję i czekam kiedy łaskawie otworzysz drzwi
- aha ale przecież mieszkasz obok < Reita>
- wiem ale chłopaki zaplanowali sobie te 2 tygodnie a mnie znowu wrobili w opieka nad swoim chorym basistą, mogę wejść ?
- yyyyyyyyyyyy no tak, a na co ci walizka ?
- a właśnie mogę u ciebie zostać bo wróciłam od rodziców a Ruki zabrał swoje i moje klucze ze sobą na urlop
- no pewnie, ale jest mały problem ja nie mam drugiego łóżka i chyba będziemy spać razem
- chyba śnisz ja wyśpię się na kanapie
I w tym momęcie rozległ się dzwonek do drzwi Reita poszedł otworzyć drzwi a tam stoi jego matka ja poszłam do kuchni coś ugotować
- mama ?
- tak synku
- a co Ty tu robisz
- przyjechałam się tobą opiekować < m. R>
- Reita, Ty masz pustą lodówkę ( i wychodzę na korytarz) o dzień dobry
- dzień dobry synku przedstaw mi swoją dziewczynę < m. R>
- yyyyyyyyyyy mamo Mako nie jest moją dziewczyną tylko młodszą siostrą Rukiego
- aha miło mi poznać
- mnie również to ja pójdę na zakupy i do apteki
- dobra a kuchni na lodówce leży recepta od lekarza < Reita>
-dobra widzę, masz Ruki kazał Ci to dać
Podałam mu list i założyłam płaszcz i buty i wyszłam.
- W MIESZKANIU-
- Akira ta dziewczyna jest ładna atak przy okazji to co tu robi ?? < m. R>
- no chłopaki przysłali ją żeby się mną za opiekowała < Reita>
- aha to ja nie musze zostawać bo opiekę masz odpowiednią
- U MNIE –
Co sobie oni myśleli co że będę go niańczyć jak on sprowadził sobie własną matkę o nie, zrobię zakupy i je zaniosę i wracam do mieszkania. W markecie w drodze do kasy sprawdzam czy wszystko kupiłam:
- makaron, chleb i bułki, masło, jogurt, kurczak na rosół, kotlety, dżem, kiełbasa, pomidor, sałata, marchew, włoszczyzna, mrożone zupy, sok pomarańczowy i kola, margaryna do smażenia, herbata, kwa, cukier, mąka, ryż, warzywa na patelnie, sos, cebula, jabłka, cytryna, szynka, woda mineralna, czosnek, chusteczki, tabletki do zmywarki, jajka, ser, olej i kapusta chyba wszystko
No tak idiotko ale ty nie masz kluczy od mieszkania.
Przy kasie:
- wszystko ?
- i paczkę papierosów
- proszę razem 2263 jenów
- proszę
Podaje jej pieniądze pakuje zakupy do siatek i wychodzę ze sklepu, udaję się do apteki.
W aptece przed okienkiem podaje receptę
- coś jeszcze < mag.>
- tak tabletki przeciw bólowe
- proszę, coś jeszcze < mag>
- nie to wszystko
- płaci pani 632 jeny
- proszę i dziękuję
Zapłaciłam i wyszłam jak na złość zaczęło padać. Docieram do mieszkania Reity cała mokra, prawie w drzwiach taranuje mnie matka basisty, która wychodzi i żegna się zemną i ze synem
- dowidzenia
- dowidzenia pani , no co tak stoisz pomóż mi
- y już
- a twoja mama nie zostanie ?
- nie, chodź do mnie
- tak
- Ty jesteś cała mokra ściągaj te mokre ciuchy ale już bo się przeziębisz < Reita >
- etam
- nie etam tylko tak Ruki mnie zabije jak się przeziębisz no już Mao-chan rączki do góry
I stoję z rękami do góry a on ściąga swoją koszulkę, kładzie sobie na ramieniu i podchodzi do mnie i zaczyna ściągać moją górną przemoczoną część ubrania. Lekko się rumienie, potem zakłada mi swoją koszulkę. Jak ty ślicznie pachniesz, Yumi co ty gadasz przecież on się tobą nie za interesuj on może mieć każdą ale Ty nią nie będziesz. Krzyczą mi głosy w głowie a on w między czasie ściągnął mi buty i skarpetki i stoi przede mną w dżinsach i bez koszulki i sięga do zamka moich spodni i rozpina je, za wiesz sobie moje ręce na szyi i unosi mnie do góry czuje jak dżinsy mi spadają z cichym plaśnięciem na podłogę a moje nogi oplotły się wokół jego tali a pięty oparłam o jego pośladki, nasze twarze zbliżały się do siebie aż w końcu nasze usta znalazły drogę do siebie, a nasze języki splotły się ze sobą w tańcu namiętności ale po chwili przerwałam tą przyjemną czynność
- przepraszam Rei-chan ja nie chciałam Cię po……….
Nie dokończyłam bo Reita oparł mnie o ścianę i przyłożył mi pałce do ust a następnie musnął ustami moją szyje i wyszeptał do ucha
- nie musisz przepraszać Mao-chan bo mi się to podobało zresztą jak cała Ty
Chciał mnie znowu pocałować ale rozległ się dzwonek do drzwi, postawił mnie na podłogą i otworzył, w drzwiach stała jego matka schowałam się za jego plecami a ona weszła
- o przepraszam nie chciała przeszkadzać ale zapomniałam parasolki a na dworze ulewa
- yyyyyyyyy to może pani zostanie
- nie drogie dziecko taksówkarz czeka pod blokiem
- jak mamo chcesz zawsze możesz zostać
- nie, nie ja mam już zarezerwowany bilet na pociąg do Kanagawy a wam przerwałam w czymś bardzo ważnym sajonara!
- sajonara !!
Matka Reity wyszła a my zostaliśmy sami, ulewa za oknem przemieniła się w burzę a ja biedactwo boję się burz więc wskoczyłam Reicie w ramiona w po przednią pozę i wtuliłam w niego jak najmocniej potrafiłam a on tylko popatrzył i mnie przytulił mocniej do siebie
- nie bój się ja cię obronię przed wszystkim i wszystkimi mój mały aniołku
- arigato !!
I znowu rozległ się dzwonek do drzwi ale tym razem Reita nie postawia mnie na ziemi by otworzyć tylko całuje mnie namiętnie i bardzo zachłannie jakby bał się że mu gdzieś ucieknę odrywam się od niego
- nie otworzysz ?
- nie to na pewno ta starsza pani z dołu znowu chce żebym sprawdził jaj okna a wnuczka będzie mnie rozbierać wzrokiem a tego teraz nie chce bo mam ciekawsze zajęcie < Reita>
- a jakie hmmmm?
- a zobaczysz jak pójdziemy do sypialni
- a co tam będziemy robić poza tym że Ty masz leżeć bo jesteś chory ?
- hmmmmm poleżymy razem a wiesz że jestem głodny ? < Reita>
- to puszczaj coś ugotuje
- nie ma mowy ja mam ochotę na deser i bynajmniej tym deserem nie jest czekolada czy jogurt < Reita>
- tak a niby co nim jest miśku ? (kładę mu ręce na karku i smyram)
- Ty i to co teraz robisz aniołku podnieca mnie bardziej
- aha a co mi zrobisz ?
- a zobaczysz < Reita>
Chwycił mnie za pośladki i ruszył do swojej sypialni, pchnął drzwi kopnięciem i wszedł do środka trzymając mnie wtuloną w jego szyję, zamknął za nami drzwi i położył mnie delikatnie na rozkopaną pościel. Położył się na mnie delikatnie, poczym zaczął całować moje usta namiętnie i zachłannie jakby bał się ze mu gdzieś ucieknę. Z każdą minutą jego pocałunki i poczynania stają się bardziej śmielsze i bardziej podniecające, już ma zemnie ściągnąć swoją koszulkę a tu rozlega się brzęczenie mojej komórki gdzieś na korytarzy. Spycham go z siebie i udaję się w kierunku brzęczącego urządzenia. Wyjmuje je z kieszeni spodni spoglądam na wyświetlacz a na nim widnieje jeden dwa słowa „ Aoi dzwoni”
Chwilę zastanawiam się czy odebrać ……
CDN
Czy Mako odbierze telefon czy nie i poco dzwoni Aoi ? Dowiecie się w następnym odcinku =^.^=